Cześć dziewczyny, ja niestety bedę marudząca od rana.
W nocy mielismy pożar, w domu w którym mieszkaliśmy poprzednio. To znaczy nie zajał się dom na szczęście tylko paliła sie trawa, przy samym domu, gdyby nie czujni sąsiedzi, nie wiem jakby się to skończyło. Wichura zerwała kabel wysokiego napięcia, który wpadł w trawę i ja podpalił, przy samym domu. 11 sąsiadów gasiło pozar zanim straż przyjechała. O 23.40 zadzwonili do nas. Mąż w ciągu 30 min był tam, wrócił do domu koło 2 w nocy, nie spaliśmy do 3. Koszmarna noc.
A dziś od rana boli mnie podbrzusze, jak na okres. Cała jestem w strachu, bo takimi bólami zaczyna się poród. Wzięłam nospę i leżę. Mam nadzieje że mi przejdzie, jeśli nie to potem jadę do kliniki.
Trzymajcie się kochane, będę do was zaglądać i informować niezależnie czy mi przejzie czy jednak nie.