emka to rzeczywiście dziwne, że w tym samym kraju taka różnica. Ja mieszkam koło Limericku. A Twoja siostra chodzi normalnie państwowo? Bo ja tak i jeśli wszystko jest ok w trakcie ciąży to masz tylko 2 razy usg - w 12 i w 31 tygodniu. Chyba że coś się dzieje, to robią ci więcej. Ja miałam dwa dodatkowe usg i nie chcieli powiedzieć jaka płeć. Pytałam za każdym razem. Nawet w klinice są kartki powywieszane, że nie można się pytać o płeć, bo niby nie po to się robi usg. Można tylko się dowiedzieć na rutynowym usg w 31 tygodniu (według tych kartek), ale koleżanka na tymże badaniu spytała i i tak jej nie powiedzieli. Nie chodzi tu o to, że nie mówią, bo nie widać. Na samo pytanie robią minę jakbym niewiadomo czego od nich chciała i mówią, że nie mówi się płci na takim badaniu. Śmieszne to jest i tragiczne, ale u mnie prawdziwe. Koleżanki sądzą, że pewnie lekarze boją się, że powiedzą źle a potem ludzie ich do sądu pozywają (niby były takie przypadki). Sama nie wiem. Cieszę się, że lecę do Polski, bo tu pewnie dopiero po porodzie bym się dowiedziała.
pippi udanych wakacji - a gdzie się wybierasz jeśli można spytać?
O rany, właśnie się zorientowałam, że zjadłam całą czekoladę!! Aaaaa!