ja wczoraj omawialam z D plany porodu, w razie gdyby byl w robocie do kogo mam dzwonic, a jakby ten ktos nie odbieral to do kogo moge sie wrocic i takie tam

powiedzial ze nawet na falszywy alarm mam go sciagac z roboty, chocby mialo byc tak przez caly tydzien

widac ze nie chce bidok przegapic narodzin Nicole

powiedzialam mu tez ze nie chce odwiedzin w szpitalu calego tlumu znajomych, oczywiscie sie nie zgodzil bo powiedzial ze pewnie beda chcieli zobaczyc mala i to JUZ W SZPITALU jakby 3 dni robily roznice

ale zarzeklam sobie zeby nie przyprowadzal swojej kochanej kolezanki ktorej ja osobiscie nienawidze, nawet nie chce mi sie myslec co by bylo gdyby ja przyprowadzil, wykopalabym z sali chyba. Nie rozumiem jego podejscia, to ze znajomi chca zobaczyc mala to jest zrozumiale ale ja tez mam cos do powiedzenia bo to nie on bedzie rodzil i to nie on bedzie wygladal jak ostatni wyploch na tej ziemi :/ czasami myslenie facetow mnie dobija na maxa
Musze ogarnac sypialnie na lewo patrze skarpetki meza na prawo skarpetki meza na wprost bokserki :/ cholera jakby brudnika nie bylo w domu :/ on sie chyba tego juz nigdy nie nauczy
Nika u mnie to samo,z tym ze my kosz mamy w pokoju tzn jest nasz pokoj i z niego sie przechodzi do takiego studia z kompem i tam mamy kosz na bielizne, to nawet tam nie moze dojsc zeby wrzucic skarpetki i majtki, wszystko mi zostawia albo na ziemi, albo razem ze spodniami ktore sciaga, albo na krzesle

taki urok facetow
Jeeeejuusss Emko

zeslij na Kujawsko pomorskie DESZCZ BLAGAM ...
z nila checia NIczka, juz ci dmuchne tym zeskim powietrzem

u nas sie zapowiada caly tydzien taki, az skacze z radosci
