Miczka witaj wlasnie wczoraj wspominalam gdzie sa dziewuszki co sie nie odzywaja...
Wiele razy się zbierałam żeby napisać ale drukujecie w takim tempie, że nie sposób za Wami nadążyć. Co weszłam, podczytałam trochę i juz mi brakowało czasu żeby coś napisać

a czas zleciał jak diabli - remonty, zakupy, załatwiania, masa zamieszania z tym była, stąd mój chroniczny brak czasu.
Pisz jak tam u ciebie jak malenstwo

opowiadaj
Z Maleństwem wszystko dobrze i jak tak Was czytam to chyba na prawdę nie mam na co narzekać. Poza typowymi dolegliwościami związanymi z końcówką ciąży to czuję się całkiem nieźle. Najgorsze są noce - nie mogę spać, wszystko mnie boli, drętwieje, a przerzucenie się z boku na bok to istny wyczyn kaskaderski

co do pierścionków i obrączek to też nie noszę już od jakiś dwóch miesięcy bo cała jestem napuchnięta. Ale poza tym wszystko jest ok. Nie wiem jeszcze co to skórcze, jedyne co odczuwam to ból rozciągającego się spojenia i te szpilki o których już tu kiedyś pisałyście. Na prawdę nie mam co narzekać. A poród zbliża się wielkimi krokami

dziś wkraczam w 38 tydzień i nie znam dnia ani godziny

chciałabym tylko przetrzymać jeszcze ten tydzień bo we wtorek mam fryzjera


a w piątek wizytę u gina. Potem niech się dzieje wola Boża

zrobiłam dzisiaj ostatnie pranie z pościeli, kocyków, ręczników i takich tam i wszystko już jest gotowe. Torba spakowana i też w pogotowiu.
No... to tyle mniej więcej co u mnie
