A wiec byla wizyta, skurcze regularne co 40 min, maly tak to przezywa, ze tetno skacze mu z 130 paru do 180 przez dobre 2 minuty, zdalam sobie sprawe, ze to co mnie boli czy strzyka nie ma znaczenia, co ma powiedziec maluch, tory musi sie poprostu poddac temu co przychodzi, dlatego trzeba byc spokojnym, by pomoc malenstwu. W ciagu tygodnia szyjka skrocila sie o 1cm, czyli skorcze sa skuteczne

, rozwarcie na opuszek, ale szyjka nadal twarda. Lekarka stwierdzila, ze powinnam spakowac torbe, bo moze byc roznie 2-3 tygodnie, do terminu, a moze kwestia dni, kto wie, trzeba obserwowac co sie bedzie dzialo. Umawiam sie z maluchem na 2 lipca, wtedy bedzie donoszony

Ciekawe jest to, ze macica jest na wysokosci, jakbym byla w 40 tygodniu tzn, ze zacznie sie gwaltownie opadac, mocniej naciskajac na szyjke. Dzis mam wizyte poloznej, chetnie poslucham, co ona ma mi do powiedzenia w tej sprawie, no i pierwsza akupunktura na bezbolesne rozwieranie i skracanie szyjki, sama jestem ciekawa, czy rzeczywiscie jest to skuteczne. Nastepna wizyta za 2 tygodnie, potem co tydzien do rozwiazania.Teraz was troszke poczytam.