reklama

Lipiec 2011

reklama
Dobra to mogłaś zapytać Anulka ile w koperte włożyła... nigdzie lekarza nie ma przy porodzie SN nie ważne czy prywatnie chodzisz czy na kase... jakiś dziwny ten szpital zresztą :-D u Was to jakoś inaczej wszystko :-)
 
Wydrussia pytalam nic nie dali mu...moj gin dba o pacjentki

inny zalozyl krazek jednej( i to drugi raz) i na drugi dzien wypuscil laske do domu a moj co prowadzi babke trzyma od poniedzialku na lozku i w poniedzialek nawet mowil ze sprawdza jak sie trzyma bo po jednym dniu to ciezko stwierdzic...i ciagle jest pod magnezem...

Mialam okazje widziec ( slyszec ) 3 porody i lekarze przy kazdym byli...nie tylko moj przy tej kolezance...
 
tez mi sie cos nie chce wierzyc w to ze lekarz byl przy porodzie bez komplikacji i ze tak powiem "trzymal pacjentke za reke zeby dotrzymac jej towarzystwa" albo niezle mu zaplacila albo miala komplikacje porodowe, wiec nie liczylabym raczej na jego obecnosc.

a z reszta powiesz nam po porodzie czy byl z toba
 
komplikacji nie bylo bo jak ja wzieli o 00.15 to o 00.36 urodzila wiec nie sadze.. nie trzymal za reke tylko wsparl slownie...w szpitalu co zamierzam rodzic nei ma nawalu porodow wiec maja czas moze tak sie nudza ze uczestnicza w porodach...

Ja tylko opisuje co widzialam...
 
reklama
łe tam ja się kłócić i mądrować nie będę ale na moje laska dała w łape i nikt mi nie wmówi że ginek taki łaskawy... Może i dba o pacjentki w końcu co wizyte ma za nie kase... a wymyślanie że nie bo ginek nie mój to śmiech na sali Anulka nie obraź się ale nawet przy przyjęciu by się śmiali. To co powiesz małemu?"Poczekaj bo nie ma dziś naszego lekarza"?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry