reklama

Lipiec 2011

kur...de ! ja zasnelam dopiero o 8 i spalam do 10 :/ a pozniej sie dziwic ze nie do zycia jestem...

a nie mowilam ze u Marzenki sie ruszy rozwarcie ? to teraz kciukaski zeby szybciutko urodzila :*

bosz i jaki sen mialam :szok: ze poszlam do ubikacji i mi na reke wypadl pan czop i tak sie mu przygladalam, przygladalam i byl galaretowaty przezroczysty, szukalam nitek krwi ale swiatlo w lazience bylo takie slabe i tak mietolilam w rece tego pana czopa i tak do ogladalam caly czas :-D ale sen normalnie :-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Orchidea, czy mogę mieć ogromną prośbę - pewnie mnie nie pamiętacie, albo nie znacie. w styczniu musiałam się pożegnać z lipcówkami, moja dzidzia była bardzo chora i odeszła. Ale jestem na privie w stałym kontakcie z Maqnio. Napisz jej proszę ode mnie sms-a: że ją ściskam mocno, cieszę się że już Różyczka jest z nią, że jestem z nią i myślę o niej cały czas.

z góry bardzo dziękuję
 
Wróciłam... Nic narazie się nie zapowiada na rychłe rozwiązanie nawet dostałam termin na wizytę u położnej na 14:szok: W dodatku nie wyprostowali nadal mojej bazy danych:wściekła/y:oraz nie ma jeszcze mojej karty z chipem do badań.
Wynagrodziłam sobie tą wizytę zakupami w sklepie ze wszystkim i niczym za śmieszne pieniądze. Kupiłam troszke ciuszków dla małego, kocyk, ręczniczek i torbę do której się spakuję do szpitala i ochraniacz na łóżeczko którego do tej pory jeszcze nie miałam.

Moja znajoma rodziła w maju syna tu w Szwecji. Po 19 godzinach skurczy w końcu zgodziła się na cesarkę. W szpitalu wylądowała w czwartek na wieczór w piątek popołudniu zrobili jej cesarkę a w niedziele ok 13 wypisali ich do domu. To się nazywa ekspres.:szok:

Idę się położyć bo już mnie ścina z nóg przyzwyczaiłam się spać do 12 a dziś od 5 jestem na nogach i w dodatku i ciągle mnie mdli i kręci mi sie w głowie.

Aaaa doszłam jeszcze dziś do jednego wniosku... muszę chyba zrezygnować z kierowania samochodem... Z TRUDEM SIEGAM DO BIEGÓW BO BRZUCHOL MI PRZESZKADZA :laugh2::laugh2:a wrzucenie wstecznzego to nie lada wyzwanie bo trzeba jeszcze tą dzwignie wcisnąć i popchnąć do przodu:laugh2::laugh2:

Miłego dzionka dla wszystkich :tak:
 
bosz... posta nie zdazylam dokonczyc a marzenka juz siupnela dzieciaczka na druga strone? :-D jak fajnie :-D
no to sypiemy sie sypiemy :D
a moj D przed wyjsciem mowi: ,,jak ja bym juz chcial zebys urodzila..." a ja sobie mysle, oj chlopie, nawet nie wiesz jakie ma mam checi pozbycia sie juz tego niewygodnego brzucha...
 
Witam się i ja w niezmiennym stanie dwupaczka...

W nocy męczą mnie skurczę z silnym bólem jak na okres i kręgosłup. Tylko potem się wyciszają i rano już jest cisza. I myślę sobie, że jak to mnie tak mocno boli, to co będzie jak się na prawdę zacznie. No nic, tak jak większość z nierozpakowanych czekam z utęsknieniem na akcję.

I mamy kolejne dzieciątko :D brawo Marzenka :)

Orchi, Pippi, EMka, Corin, Dziób, Dodi, Kociatka, KOnwalijka, Kkasiulka, Margerita, Aneta, witam i miłego dnia :-)
 
Widze ze nie zdarzylam z smsem od Marzenki, ma dziewczyna sprint hihihihi

Ale wysłała mi właśnie zdjecie Klauduni, jak tylko uruchomię kompa, postaram się je zamieścić :-)

U nas wylazło słońce a wraz z nim wróciły mi chęci do życia i wszystkiego innego ;-) Postanowiłam dziś wysprzątać całą chałupę (bedzie tego dobrze ponad 300m2) i albo rybki, albo... akwarium.
U góry już jest sajgon, kurz a wiater, jak mawia moja mama ;-) Ciekawe na ile mi sił wystarczy :-D

EDIT:
O właśnie przyszedł kolejny sms od Marzenki - "rodziłam siłami natury, było ciężko, ale warto było, jestem przeszczęśliwa."
 
Ambitne plany Corin, sprzątając 300 m można się rozruszać, powodzenia ;-)Cieszę się, że już lepiej, może wrócisz do roli rozśmieszacza, hehe uwielbiam wasze głupawki z EMka :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry