reklama

Lipiec 2011

reklama
Anetko niektórym kobietom potrzeba wiecej czasu zeby poczuć to coś zeby oswoic sie z maluszkiem ,wytrwałosci . Nie zawsze musi być tak jak w kolorowych czasopismach;-)

alexandra ja jak karmie na spiocha to nie odbijamy w nocy.... mała zaraz zasypia ja z reszta tez...czasami podczas ssania sobie beknie.
 
Ostatnia edycja:
Aneta nie martw sie, ja tez czasem mysle ze zaraz wystawie moje dziecko na balkon, zeby nie slyszec i wezme dopiero jak przestanie plakac i zasnie... Ale to sie zdarza sporadycznie i poki tylko o tym mysle to chyba jest dobrze;)
 
Alex nie klepię potrzymam chwilę i jak się nie odbije to kładę
Madzia teraz będę miec "erotyczne" sny o wielkim M:-D

Teraz ide z mężem tapetowac. Nie myslcie, ze oszalałam , po prostu nie ma kiedy a tak godzinka i gotowe. Mała śpi trzeba wykorzystac noc to zamiast sexu tapetujemy:-D
 
Anetka dziecko to nie lalka ani zabawka , jedno jest spokojniejsze inne rozkrzyczane niestety , spokojnie tylko jak minie 5 tygodni od daty kiedy dziecko miało termin porodu to maluszki zaczynaja widziec kolory wiecej ich rzeczy interesuje i staja sie spokojniejsze bardziej ciekawi ich swiat ,
Małego jak zaczełas kołysac to napewno sie nie uwolnisz od tego to najgorsza zmora kołysanie , pamietaj ze jak ty jestes niecierpliwa i niespokojna to dziecko to czuje i jest takie same a jesli podchodzisz spokojniej to i maluszek jest spokojniejszy , lepiej go bardziej do siebie przytul i ukochaj jak sie masz denerwowac na niego
 
margerita no dokładnie. Pol teraz smaruje pierwszy pasek..taka gra wstępna. Robimy tylko kawałek pod parapetem a wczoraj kleilismy część nad zlewozmywakiem. Takie miałam faneberie. Wczoraj miedzy Emilki płaczem to cięzko było a dzis musiał najpierw oglądnąc mecz.......Wstawię potem fotkę dzisejsza a ta z wczorajszej roboty. Po zakupie mieszkania nie stac nas na razie na zmianę kuchni więc tylko troche ją zmieniamy bo taka jest dretwa
 

Załączniki

  • ku.jpg
    ku.jpg
    23,2 KB · Wyświetleń: 53
Marzenko, ja wiem że dziecko to nie zabawka, wiem że mały może mieć lepsze i gorsze dni. Sama pamiętam jak siostrzeniec zawsze był najbardziej marudny w poniedziałki. W każde bez wyjątku. I to nie jest tak że ja się na niego denerwuję. Ja doskonale wiem że to nie jego wina.
No a z tym kołysaniem to słyszałam że taki maluch to tego potrzebuje. To ja już sama nie wiem... Nawet mie wiem czy mały bez kołysania się uspokoi.
 
reklama
margerita, wisienka - kurde sama nie wiem, mam stracha bo znajoma właśnie nie odbiajała i małemu tak się ulało, że zatkało aż mu nozdrza... dobrze że jej mama przechodziła obok łóżeczka i zobaczyła że mały już siny był. W ostatnim momencie go odratowali... A na śpiocha to znaczy, że bierzecie dziecko jak jeszcze śpi, czyli zanim samo się obudzi? czy jak się samo budzi to zanim się wybudzi to go karmicie. My jutro jedziemy na badanie słuchu. Mam nadzieję, ze noc minie gładko...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry