hej mamuśki.Mój płaczuś mi nie daje do Was zaglądać.Alex ja myślę,że nie trzeba na siłę budzić malucha,zachce sam zapłacze i się obudzi,ja już mojego nie budzę,bo tylko z tego był wrzask potem i zero możliwości uśpienia.Moja mama,lekarka i połozne w poradni są zdania,ze dziecko należy karmić na żadanie.
Widzę,że dyskusja ostra aż zawrzało. Alex Kochana czasem warto posłuchać mam które mają już dzieci,choć nie zawsze one mają rację to fakt bo każde dziecko tak jak każdy człowiek jest inne.Mój mały jest jak się okazuje podobny w zachowaniach do mnie(na szczęście nie całkiem bo byłby horror

więc rady mojej mamy są cenne.Zawsze jednak trzeba kierować się zdrowym rozsądkiem i tym co uważamy za stosowne.Mnie też czasami położne w poradni mącą głowę,że hej,a ja przychodzę do domu i na spokojnie rozważam co i jak,ew.podpytam mamy i już.Spokój jest najważniejszy,również w kontaktach z maluchem.Czasem dzieci bywają bardzo nieznośne,to denerwuje ale i tak potrafimy im wybaczyć bo je kochamy bezwarunkowo.Mój Natuś już chyba w porządku jeśli chodzi o wagę waży 3900,daję więcej mm i robię przerwy przy karmieniu by się nie ulewało.Gazy jeszcze meczą ale po kropelkach ziołowych jakby mniej.Co do usypiania to wcale nie uważam,ze noszenie na rękach jest rozpieszczaniem,nasze szkraby są jeszcze bardzo malutkie i po prostu potrzebują tego jak mleka,chcą czuć się bezpiecznie.Ja małego usypiam zazwyczaj w leżaczku-bujaczku to jakoś na niego działa albo w wózku wożąc go po domu.Pozdrawiam Was wszystkie ciepło i nie kłoćcie się kochane
