reklama

Lipiec 2011

O kosciół, to mój ulubiony temat, więc się przyłączę :D

Też mam tylko cywilny ślub i kościelnego brać nie zamierzam. Dzieci ochrzciliśmy dla teściowej (jest bardzo wierząca i dla świętego spokoju zanieśliśmy dzieci do koscioła), ale teraz już sobie odpuscimy. Kiedy je chrzciliśmy należeliśmy do innej parafii, wtedy jeszcze wpuszczaliśmy księdza na kolede i powiem wam, że wtedy pierwszy i ostatni raz w życiu spotkałam prawdziwego księdza z powolaniem. To był staruszek, nie straszył nas, nie grozil tylko kiedy zglosiliśmy dziecko do chrztu poprostu przyszedł do nas do domu, specjalnie by porozmawiać. Myslał, że nie bierzemy kościelnego bo nas nie stać i zaproponowal nam, żebyśmy przyszli do kosciola z dwoma swiadkami, choćby i na drugi dzień, po ostatniej mszy i on nam udzieli ślubu. Wiecie, uściskałam wtedy tego księdza, podziękowalam i wytłumaczyłam dlaczego slubu nie weźmiemy. Wyszedł smutny, ale dzieci nam ochrzcił.

Co do pogrzebu, ksiądz wcale nie musi być obecny na pogrzebie. Ja na przykład nie życzę sobie, i o tym wie cała moja rodzina, zeby jakis klecha klepał regułki i odstawial szopke jak mi sie zejdzie.
 
reklama
maqnio dziękuję za przywitanie;-) i za info o wiśience bo prawie co miałam pytać co się z nią dzieje.No naskrobałyście na maxa i chyba nie doczytam :zawstydzona/y: Nowe mamuśki witam serdecznie.
A co do kościoła to ja się w ogóle nie wypowiadam bo jestem w 100% antykościelna. :-D
 
Oj, nam ksieza tez mocno zalezli za skore. O ile z chrztem nie bylo problemow, mimo iz nie bylismy malzenstwem, to ze slubem robili nam takie trudnosci, ze glowa mala, ale duzo by pisac.:-(:angry:

W temacie pieniedzy, to za chrzest zaplacilismy 100 zl, bo to po pierwsze ich obowiazek, po drugie typowa comiesieczna msza chrztowa byla w intencji zmarlych,:szok: po trzecie chrzestni dostali dodatkowe koperty, zeby msza byla tez!!!:szok: w intencji dziecka, no i musielismy kupic jeszcze olej do swiec do kosciola. Chrztow bylo kilka, wiec uwazam, ze juz przegieli...:baffled:

Super zachowal sie irlandzi ksiadz, kiedy znajomi chrzcili coreczke. W polskiej parafii ksiadz krecil nosem, bo nie maja slubu. pojechali do tutejszego ksiedza, a ten sie bardzo ucieszyl, nie wzial nic za chrzest i powiedzial, ze dla niego najwazniejsze jest, ze chcieli ochrzcic dziecko... Rodzicow chrzestnych o nic nie wypytywal, nie chcial zadnych zaswiadczen. Niby ten sam kosciol, na tych samych prawach i zasadach. Ale mysle, ze roznica jest tu powolanie i chyba w Polsce jest jakies takie spoleczne przyzwolenie na to cale naciagactwo...:crazy:

Sie rozpisalam...:-D
 
No to zaraz mnie zakraczecie :-) Ale ja wychodzę z założenie, ze jeżeli Ktoś nie wierzy w Boga albo nie odpowiada mu jakiś Kościół to niech idzie do innego a nie wymaga, zeby to Kościół sie do niego dopasował. Jak dla kogoś sakramenty przyjmuje sie dla teściowej, babci czy mamy czy też dlatego, ze wypada niech lepiej wypisze się z Kościoła i już , a nie żyje w zakłamaniu. Są ludzie, którzy głeboko wierzą i każdy skrament ma dla nich sens. Zadaniem chrzesnych jest dopilnowanie by dziecko żyło w wierze i w bliskości Boga. Więc po jaką cholerę pchają się do tak odpowiedzialnego zadania ludzie, którzy nie wierzą, lub żyją wbrew przykazaniom??
Najczęściej negatywnie oceniają Kościól Ci, którzy do niego nie chodzą lub pojawiają się tylko jak chcą coś załatwić.
Nie bronię księży , wiem, ze są różni, choć znam wielu wspaniałych, ale to nie oni w Kościele sa najważniejsi tylko Bóg i dekalog. A co do pogrzebu skoro ktos przez całe życie był niewierzący to po cholerę mu sakrament na sam koniec? Żeby sąsiedzi nie gadali??? Chyba to zła motywacja.
 
mailuj, nie odbierz tego jako zakrakanie ;) Nie przyjełam sakramentów tylko ochrzcilam dzieci. Niestety w naszym kraju jest przyjete że pod tym wzgledem dzieci nie maja nic do powiedzenia bo robi się to zaraz po urodzeniu. Nie znasz mojej teściowej. Nie mielibysmy z nią zycia i niestety fakty sa jakie są, ochrzciliśmy dzieci dla niej. Od kościola odeszliśmy, dzieci nie chodzą na religię, syn nie był w tym roku w komunii mimo, że jego klasa byla. Teraz troche się uzbroiliśmy i teściowa zeszla z tonu (wiek + choroba) ale mimo to robi nam wieczne wycieczki. Z trzecim dzieckiem stwierdziliśmy, że chrzcić nie bedziemy. Jak bedzie chcialo przystąpić do kościola - problemow robić nie bedziemy. Podobnie starszym dzieciom. Jesli kiedyś będą chcialy przyjąc pozostałe sakramenty, bąź zupełnie odejść z kościoła - proszę bardzo

Poza tym tu nie chodzi o to zeby kosciol sie dopasowywal. Ogolna idea kosciola jest ok. Przykazania - przeciez z kosciolem czy bez i tak wiekszosc ludzi je przestrzega, sakramenty? - niech i one bedą, ale jak widzę księdza który mówi o jedny a robi cos zupelnie innego to szlag mnie trafia. Jak widzę co dzieje sie w toruniu, jak czytam o dzieciach molestowanych w kosciele, a potem sprawa cichnie, jak slysze ze ksiądz na kolędzie dał rachunek bankowy i notkę ze ktos zaplacil tylko 100 zl w tym roku a datki wynosza 300zl/rodzine/na rok to szlag mnie trafia. I wlasnie przez to odeszlam od kosciola.

Obchodzimy wielkanoc, boze narodzenie, zyjemy wg dekalogu, ale kosciol i księży mijamy szerokim łukiem.
 
Ostatnia edycja:
Corin podpisuje sie pod toba rekami i nogami. Tak jak napisalam. Jesli chrzcilabym dziecko to tylko dla tzw swietego spokoju ze stwony mojej rodziny, a jesli sie jednak nie zdecydujemy to jakos trzeba bedzie to wytlumaczyc dziecku w pozniejszym czasie. Wolny wobor ma kazdy, jesli ja jestem niewierzaca to tez dziwnie skladac obietnice przed Bogiem ze bede swoje pierworodne wychowywac w wierze chrzescijanskiej. Ale jak to mowia, ile ludzi tyle opinii. Szanuje kazda opinie wierzacej osoby tak samo, jak niewierzacej. Kazdy ma prawo do zadecydowania o swoim losie. Ja np jestem ochrzczona i bylam u komunii. Ale na dobra sprawe nikt sie mnie o to nie pytal czy chce lub czy rozumiem co znaczy przystapic do komunii swietej. Za to na bierzmowanie juz nie poszlam bo sama nie chcialam, choc mama gonila mnie za to przez caly czas i nie dawala za wygrana. Ja jednak stwierdzilam ze dla jej zadowolenia tego robic nie bede bo to nie lezy w mojej naturze.

mailuj teraz ci odpowiem na pytanie ostatnie ktore zadalas apropo chowania osoby niewierzacej na cmentarzu. Nie jest to kestia ani wiary ani tradycjii. Jesli nie odbedzie sie pogrzeb z udzialem ksiedza to nie mozesz pochowac takiej osoby na cmenatrzu. Wiec co zrobic w takim wypadku? zakopac go w ogrodku? za domem gdzie bawia sie dzieci? wydaje mi sie ze ta sytuacja jest wytlumaczalna z kazdej mozliwej strony. Cmentarz jest uwazany za miejsce dla zmarlych, nie wazne czy sa wierzacy czy nie. I ludzie robia to, zeby po prostu mogli odwiedzac swojego bliskiego w miejscu dla niego przeznaczonym.

Co do ludzi niewierzacych ktorzy oklamuja Boga zeby dac dziecku swiety sakrament... Wiesz, czasami jest to na prawde ciezkie, zarowno decydowanie o chrzcie dziecka, jak i pozostawienie go bez sakramentu. W pozniejszym czasie dziecko same decyduje, nawet jest to niezalezne od nas, czy chce chodzic do kosciola czy nie. Juz rozumie na czym to wszystko polega. Ty majac los w jego rekach nie jestes w stanie przewidziec czy bedzie zadowolone z ochrzczenia czy nie. Moze miec pretensje ze wszystkie dzieci ida do komunii a ono nie, tak samo jak moze ci za to podziekowac . Dlatego ta kwestia jest do glebszego przemyslenia, ja bylabym za tym zeby dziecko samo zadecydowalo co chce robic ze soba i swoja wiara.
 
Ostatnia edycja:
Robaczki ... mam wyniki ;-) sluchajcie moze Wy jakies wrozki albo Czarownice ? :-) Mowilyscie zebedzie dobrzei jest dobrze
A wiec ( zdania sie nie zaczyna od a wiec ) WIec A wiec
Glukoza 62- Norma 60-100
TSH 3.40 uLU/ml Norma 0.25 - 5.00
I ta nieszczesna toxoplazmoza ja z wynikow wynika nie mialam stycznosci ... z Toksoplazmoza
Toxo IgM 0.04 Wartosci referencyjne ( ujemny < 0.55) , ( wątpliwy 0.55-0.65) , ( dodatni > = 0.65 )
Toxo IgG 0.05 IU/mL (ujemny <4 ) , ( wątpliwy 4-8) ( dodatni >=8 )
Zdrowa ja jestem :-) ajjj z tej okazji chyba ... zjem lody zpodwojna bita smietana i owocami :-D Dziekuje Wam i na przyszlosc postaram sie tak nie panikować
 
Moje dzieci pytają o boga, o niebo i kosciół. Zasadę mamy taką że nie mówimy że bóg nie istnieje. Opowiadamy o tym jak o jednej z religii, tłumaczymy dzieciom, że niektórzy ludzie wierzą w istnienie boga. Oni wiedzą ze obok boga jest też budda i jahwe i to wydaje mi się najzdrowszym podejsciem. Nie wpajamy im że jest jeden bóg a cała reszta to brednie. Niech mają szerszy wachlarz a jeśli będzie im to do czegoś w życiu potzrebne, to niech wybiorą jedną z opcji.

Uwazam ze jest to o wiele zdrowsze i uczciwsze podejscie niż udawanie wierzącego, stanie w kościele co niedzielę a po mszy picie, bicie i obrabianie du.py innym.

ufff skonczyłam, ostrzegałam, ze to mój ulubiony temat ;)
 
Em_ka niewierzących chowa się na cmentarzach, ttylko bez księdza, ale są tez świeckie pogrzeby z mistrzem ceromonii.
I nadal uważam, że z zakłamania nic dobrego nie będzie bo dzieci zapytają kiedyś po co to zrobiłaś skoro nie wierzysz?
Corin ja wlaśnie szanuję taką postawę. Która jest uczciwa, a nie troszkę jestem w Kościele, troszkę nie. To też mój ulubiony temat :-)
 
reklama
tak jaak z przykazania. Jest jeden Bog, Bog jest sedzia sprawiedliwym ktory za dobro wynagradza a za zlo karze. Kto wydziela te granice kiedy trzeba kogos ukarac albo wynagordzic? Moja przecudna babcia odeszla od nas w wieku 62 lat. Kto mi racjonalnie wytlumaczy takie cos? czym sobie zasluzyla? sa osoby podle, ktore znecaja sie nad swoimi rodzinami, katuja kobety i dzieci i zyja do konca. Nie wierze w to! to nie dla mnie! gdzie tu racjonalne myslenie. Mowienie ze byla potrzeba w niebie mnie nie ratuje w zaden sposob.
WIecie, wydaje mi sie ze ten temat jest tematem rzeka, mozna o tym rozmawiac w nieskonczonosc, mozna sie wyklocac a i tak nie dojdziemy do zadnego porozumienia. Kazdy ma swoje przekonania i poglady, ktore ksztaltowal przez cale swoje zycie i jest to niezmienne.

Veronique nie jestesmy zadnymi wrozkami ani czarownicami. Po prostu niektore sprawy sa oczywiste, jesli masz zle wyniki badan to sie mozesz zaczac martwic, jesli sa dobre to pozostaje sie jedynie cieszyc, ale martwienie sie na zapas nie jest dobrym sposobem na przetrwanie, ani dla Ciebie, ani dla babla. W niczym Ci taka metoda nie pomoze, nie pokazesz nikomu jak bardzo martwisz sie o swoja ciaze. Kazda z nas sie martwi, z tym ze trzeba zachowac jakies umiary i zimna krew a na pewno wszystko bedzie ok.

mailuj z tego co wiem to bez ksiedza nie mozna pochowac zmarlego na cmentarzu bo to nie jest ziemia niczyja, tylko nalezaca do kosciola. Osoba odpowiedzialna za kosciol jest proboszcz ktory udziela pogrzebu czyli jednoznacznie daje pozwolenie, aby osoba ta spoczywala na ziemi kosciola. Nie wiem, moze sie myle ale tak zawsze myslalam i nawet zapytalam sie mojego D jakie ma na ten temat zdanie i odpowiedzial dokladnie tak jak ja.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry