hej dziewczyny..wróciłam.. ze szpitala.. lekarz wysłał nas na badania do szpitala, bo podejrzewał zapalenie płuc i chcieli nas zostawić, ale..na szczęście rentgen nie wykazał niczego niepokojącego, niewielkie skupienie ognisk zapalnych, które mogą się rozwinąć, ale nie muszą..albo jego organizm sobie poradzi i nic się nie urodzi, albo niestety rozwinie się.. lekarz sam powiedział, że nie wie czy warto zostać, bo to jednak szpital i różne wirusy i bakterie.. w każdym razie po drodze zakupiliśmy inhalator (już mi było wszystko jedno jaki, musi być i już)i czekają nas inhalacje.. moje dzieciatko było strasznie dzielne..tyle osób go badało, wenflon (pierwszy raz byłam przy tym, jak byliśmy w instytucie tam zabierali dzieciaka do zabiegowego i oddawali uspokojonego już, tutaj (MSWiA)byłam z nim i podejrzewam, ze bardziej przezywałam niż on).. jejku jak ja się teraz boję aby się w nic nie rozwinęło..
corin, takie coś, jak Ci się przydarzyło z Ewą tej nocy, to lekarz powiedział, że często jest przyczyną bądź skutkiem (nie wiadomo co z czego wynika) problemów z płucami, więc nie wiem czy lekarz obejrzał małą, ale jeśli ci się powtórzy, to proponuję się skonsultować...
dziękuję za kciuki
Ania, ja mam nieco inny problem.. mój mały nie lubi.. swojego wózka! co go do niego kładę, to on w ryk..i co z tym zrobić