emka - u nas było identycznie! Po tej sytuacji ze szpitalem mały przestał kupkać kilka razy dziennie a zaczął walić jedną kupę i to właśnie o 7-8 rano. Z czego od 3 już go kręciło w gatkach. Szczęście w nieszczęściu, że zjadłam coś co mu zaszkodziło i nie robił kupy 1.5 dnia, po czym walnął 3 mega zielone i wszystko wróciło do normy, z tym, że kupka przestawiła się na południe (tak między 12 a 2). I chwała bogu bo z jego 2 godzinnymi drzemkami w nocy i niespaniem od 3 było na prawdę ciężko...
balkan, dodi - TYLKO POZAZDROŚCIĆ GRZECZNYCH DZIECIĄTEK!!! OBY NASZE POSZŁY PO ROZUMEK DO GŁÓWKI I TEŻ ZACZĘŁY BYĆ ANIOŁKAMI :-):-):-)
mondy - my wybieramy się na basen w przyszły weekend, bo tylko w weekend jest otwarty a ten mąż pracuje. W mieście obok znalazłam babkę która uczy niemowlaki nurkować i bardzo chciałam się zapisać ale kurs sporo kosztuje a nie moglibyśmy jeździć razem z mężem bo on pracuje na zmiany i część by nam przepadła


a ja sama się nie wybiorę 50 km z małym. Ale jak już pójdę na ten nasz basen to zdam relację, rozglądam się właśnie z specjalnym pontonikiem gdzie mały może leżeć w pozycji pół-leżącej. Aha i ta babka która jest naucycielką napisała mi, że oni przyjmują dzieci od 8 tygodnia!!!!

Alex skończył dziś 9 ale i tak będę mieć stresa bo mu się ta główka kiwa na wszystkie strony...
magia - biedny Łukaszek!!!!!!!!!! Oby paluszek się jak najszybciej zagoił!!!!!!!!
danuśka - Alexik też nie chciał leżeć na brzuszku. Ale znalazłam na niego sposób... trochę z lenistwa, ważne, że skutki są pozytywne...

jak w nocy go karmiłam to nie miałam siły chodzić żeby mu się odbiło więc kładłam go na moim brzuszku w poprzek i klepałam po pleckach. Śmiesznie wygląda, bo rączki mu tak wiszą bezwiednie...



i tak się przyzwyczaił, że teraz na luzaku już leży na sofce na brzuszku i nie marudzi... myślę, że takie leżenie na ciepłym, mamusinym brzuszku bardziej go przekonało, niż zimna, skórzana sofa!
Dziś po kolejnej jakże przmiłej rozmowie z
malami zdecydowalam się położyć małego w łóżeczku... jak już mówiłam, mam straszne lęki bo synek koleżanki mało nie umarł kiedy mu się ulało... dlatego tak bałam się go zostawić w jego pokoju samego...



ale jakoś się przełamałam i popołudniową drzemkę spędził w swoim łóżeczku i po kąpieli (przy 3 podejściu) wreszcie zasnął

:-):-) jak na razie śpi :-) dziękuję kochana za zmobilizowanie!!!!
Dziś do naszego alfabetu trafił kolejny dźwięk - giiieeeeeee... Alex nadaje jak najęty, gęba mu się nie zamyka, aż mąż się zdziwił bo 5 dni pracował i praktycznie się z nim nie widzial a on taaaaaki rozgadany



I odwiedziłam dziś koleżankę, Alex się w niej zakochał i spędził godzinę na wyznawaniu jej miłości (oczywiście po swojemu) a kiedy ona na chwilę odwracala od niego wzrok, krzykał na nią długim eeeeeeeeeeee, żeby się patrzyla na niego. I dopiero jak zobaczyla, że on ani na moment nie zatrzymuje swoich nóżek to stwierdziła, ze jeszcze nie widziała dziecka tak aktywnego i stwierdziła, że na pewno będzie jakimś sportowcem bo przecież taką energię będzie musiał gdzies spożytkować

I po tym jak się zorientował, że ma swoje rączki zaczął ze smakiem je zajadać... czy wasze dzieciaki też tak piąstki wkladają do buzi i zajadają?