reklama

Lipiec 2011

reklama
Magia, wydaje mi się że jeśli przestrzega się tych zalecen wagowych to nie ma prawa się przewrocic.

Corin, konwalianka - nie zazdroszcze nocek..

Ok uciekam do roboty i do Mateuszka.
 
witam i ja :)

sliczna dzis pogoda - blekitne niebo i sloneczko, wiec pedze ogarnac mieszkanko ile sie da, a pozniej na spacer z malym :)
nie wiadomo kiedy ta piekna aura sie skonczy..
a wydaje mi sie ze deszcze jesienne nas ominely w tym roku ???
 
halo!!

tak jak przypuszczalam, po pieknie przespanym dniu nastapiła masakryczna noc. Rózia budziła sie srednio co 10 min. i zaczynała krzyczec w niebogłosy, po godzinie zasypiała na kolejne 10 min. i tak do białego rana. Jak boga kocham NIGDY wiecej nie dam jej tyle spac w dzien. Od dzis wybudzam ja po max. 1,5 h dziennej drzemce, zeby noce były normalne (tj. normalne w naszym znaczeniu, czyli pobudka co 1,5. 2 h, wtedy przynajmniej moge pospac)Jeszcze jedna taka noc a pójde po nóż (zarcik taki:-D)
Żebyście mnie dobrze zrozumiały, ona b. czesto ma takie noce ze spi po 10,15 min, ale nigdy nie płacze, ew. marudzi i jęczy a dzis był okropny krzyk.nosz!!!

magia zdrówka dla Stasinka!! a jak paracetamol pomóg to faktycznie mógł wyciszyc jakis ból.
konwalianko współczuje, rany julek i Ty masz jeszcze siły, zeby dzis cały dzien latac? wow!!!rispekt
miczka super, ze małż cały!!
corin gratki dla Sebka!!!
mateuszkowa macie piekna pogode, super u nas strasznie pochmurno i faktycznie ani kapki deszczu tej jesieni:)

temat pracy na tapecie..ja moge sobie bog wie co chciec a wrócic i tak musze - 1 lutego już. Fajnie macie, ze tak mozecie pokombinowac:)

miłego dnia!!!
 
No i zamiast coś robić, bo Stasinek sobie zasnął to ja się lenię;-)
Czy Wam też nadal wypadają włosy garściami? U mnie to już dramat. Całe takie grube pasma wyciągam jak z peruki. Boki głowy przerzedzone okropnie. Przerażająco to wygląda.
Maqnio współczuję Ci nocki... rozumiem Cię o co chodzi z tym krzykiem:baffled: mam to samo:-(
Konwalianko ja u nas też obstawiam kłopoty z brzuszkiem. Te płacze nasiliły się od czasu podania pierwszego jedzonka stałego. Doszłyśmy do wniosku z moją siostrą, że trzeba spróbować podawać wodę łyżeczką Stasiowi. Może chce mu się zwyczajnie pić. U nas jabłko wzdyma, marchewka zapiera. Sab simplex znów podaję.

Tak się zastanawiam - Staś robi bardzo wodniste kupy (no nie po marchewce oczywiście:-D) i takie mocno spienione jak woda gazowana. Wasze maluszki też tak mają? Może on ma jakieś wzdęcia?:confused:
 
witam.
my dzis nawet pospalismy:tak:po pobudce o 4.30 do 5.00, spalismy do 8mej:tak: i znów gonitwa zeby zdazyc do przedszkola przed 9ta:tak:
u nas na szczescie kupy w miare regularne, tylko juz takie konkretne:-D po zupkach i jabłuszku:tak:
u nas piekna pogoda, normalnie wiosna w pełni :tak:moze okna umyje??
 
magia co do włosów to witaj w klubie, łykam skrzypowite ale poprawy zero, ja nie dosc ze mam mega cienkie te moje piróa to jeszcze je gubie..za chwile faktycznie o peruce bede myslała. co do takich spienionych kupek to Dawidek psoci podobne robil, moze napisz do niej?

edit: cos pisałam o braku deszczu tej jesieni?..własnie u nas leje...
 
Ostatnia edycja:
A u nas nie pada :-D Ale za to jest brzyydko :no:
A jutro idziemy na roczek do Pawła bratanka. Będzie tort, hehee nie mogę się doczekać :happy2: I myślę tylko czy smroda zostawić pod opieką babci czy też wziąć go ze sobą i mieć cichą nadzieję nad tym żeby mały był wesoły i skory do zabaw a nie że "wszystko jest bee i ja chcę do domu". Już nie mówiąc o tym, żeby się nie denerwować bo mały zaraz ma jeść albo spać.
A tak to w ogóle ale to w ogóle oboje z Pawłem nie lubimy robić z nim zakupów. W ogóle gdzieś na miasto pojechać odprężyć się, to wolimy bez niego... Macie tak?
 
magia - mi tez wylatuja, jakas masakra, codziennie wybieram po kapaniu z odplywu takie garsci ze jej.. ;/ kupialm sobie belisse ale jem 2 dzien wiec za wczesnie na jakies rezultaty..co do kupek to nigdy nam sie takie nie przytrafyly, ale spienione to troszke dziwne ???
maqnio - no to masz, czyli siedzicie w domu? ;/ mi to sie marzy taka ulewa z wichura ale wieczorkiem jak bede w domu, jakis kubek kakao.. ;-)
aneta - jak ty mowisz " smroda " hehehe :P ja tez jak gdzies jedziemy nawet na krotki zakupy czy cos i zostawialismy malego z babcia - teraz nie wiem czy dalej tak bedzie ;/ - to az zapominalam ze ja matka jestem............ ;/ ;/:szok: i zazdroszcze tortu...mniam...my idziemy na urodziny za tydzien ;-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
dzień dobry
u nas nocka średnia dla mnie tym bardziej, że na pomoc męża nie mam co liczyć. Za oknem słoneczko ale wieje taki wiatr, że raczej dzisiaj sobie nie pochodzimy. A szkoda bo żal tego słonka.
Co do kup to u Szymka swego czasu też były takie pieniste. Ale to był krótki okres i nie wiem od czego. Teraz są faktycznie konkretne :-D wyregulowały się do jednej dziennie (wcześniej była jedna na 3-4 dni) i że tak powiem.... fuj....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry