Jako że się o dzidzię staraliśmy przeszło 2 lata, to wcinałam kwas foliowy już dość długo. Potem to się nawet wkurzałam, że prędzej zacznę świecić od tego kwasu, niż będę w ciąży :/
No i kiedy już tak trochę dopuściłam, tzn jadłam jak sobie przypomniałam, czyli raz na dwa dni, to się okazało, że się udało!
Ale z kwasem to jest tak, że on się bardzo długo nasyca i długo też wysyca z organizmu, czyli gdzieś tam się odkłada na zapas...
a z witaminami to gin nie kazał brać nic przed 15 tygodniem, bo to właśnie może wpływać obciążająco na żołądek, a dzidzia wtedy jeszcze nie potrzebuje zbytnio. Tylko kwas właśnie.
W sumie to też nie jestem zbyt przekonana, czy te witaminy są niezbędne. Jem bardzo dużo, i zdrowo, do tego piję KACUSIA... czy może mi czegoś brakować?...