Popieram Gon1ę, zdecydowanie nie należy łykać pilsów "na wszelki wypadek", poza tym słyszałam, że rutinoscorbin to jedna wielka ściema, placebo nic więcej. Ponoć to jest największy mit, że wit. C strzeże przed przeziębieniem, szczególnie wirusowym.
Zdecydowanie polecam czosnek. Jak się go nie lubi, to można przemycić np. do zupy 1 ząbek wcisnąć, albo do sosu.
I jeszcze sobie przypomniałam, jak robicie sos do sałaty, to świetnie na grypę daje: oliwa+dużo soku z cytryny+czosnek. Gwarantuje, czosnku nie czuć, bo cytryna zagłusza.