Witajcie,
noc masakryczna. Najpierw młody obudził nas krzykiem, to od razu podałam mu viburcol. Po chwili przeszło, zjadł ćwierć? kromki i próbował zasnąć ale nie mógł bo zaczął kaszleć jak jakiś gruźlik

Spróbuję dzisiaj umówić nas na wizytę u pediatry. No i noc w połowie nieprzespana. A poszedł spać bez kolacji. W nocy nie wypił nic mleka. Kaszy też nie chce. Ehh.
Daga, trochę przesadziłaś moim zdaniem. Człowiekowi mogą puścić nerwy, kiedy pies ciągle piszczy i piszczy i sam nie wie czego chce. Marzena mogła pomyśleć że chce do suki, więc nie dziwię się jej że puściły jej nerwy. Chociaż pewnie ja bym puściła psa w nocy dla świętego spokoju.
Marzenko, jak sytuacja, trochę lepiej?
Maqnio, dużo zdrowia dla Was obu!
NiL, ja sobie powiedziałam, że po tej ciąży ostro biorę się za siebie. Już nawet nie chodzi o to, że ja się źle czuję, ale też i ciężko cokolwiek znaleźć do ubrania. Np. wczoraj poszłam do sklepu dla puszystych i ciężarnych i nie dość że ceny jak z kosmosu, to jeszcze największy rozmiar spodni jaki znalazłam to 44. Poszłam do HM, gdzie powinny być ciut większe i znalazłam jedne ciążówki 46, które są na mnie teraz ciut za duże, albo w sam raz.
Teśka, szukaj pracy, zawsze to jakiś zastrzyk pieniędzy, a dzieci nasze są już duże i lepiej by się rozwijały przy innych dzieciach. Mam nadzieję że znajdziesz taką na umowę o pracę i nie za najniższą krajową.
Resztę mam ściskam!