Hej dziewczyny!Slonko sobie od nas poszło, od rana kropi...
Monia- u nas najgorzej u tesciow,bo tam jest Olek mlodszy od Filipa o 3 miesiace, a wola juz około pol roku. wiec kiedy bysmy nie pojechali i ide wysadzic Filipka, to oczywiscie komentarze-to on jeszcze nie wola?A najgorsza byla taka syt. kiedys jak siedzialam z Fifim i Olkiem w piaskownicy, a przyjechaly jakies tam siostry cioteczne mojego meza tam wlasnie do tesciowi , siedzieli w altance i rozmawiali.. zaczal sie temat odpieluchowania(zadna z nich nie ma dziecka), i wyszlo, ze Olek wola, a filip starszy i jeszcze nie wola...I ktoras z nich, bo dziecku trzeba posciecac czas!no, myslalam, ze mnie szlag trafi!Postanowiłam sie jednak nie wtracac w ich rozmowe, bo ja wiem, ze postepuje wlasciwie, jeszcze wtedy fif chodzil do zlobka, ktory nam tego nie ulatwial. stwierdzilam, ze przeciez nie musze sie nikomu tlumaczyC!I mimo, ze wtedy sie nie odezwalam, to naprawde mnie to wkurzylo!Ktos, kto nie zna dziecka, nie powinien komentowac, jego umiejetnosci czy zachowań, bo nikt go nie zna jak jego matka czy ojciec.Dlatego Monia, Anula, wiem co czujecie....
My nadal w pampersie, zazwyczaj caly dzien suchym, bo regularnie wysadzamy. Do tej pory na sedesie Filipek zasiadal, ale mial maly bunt, wiec pokazalam, mu ze mozna celowac do dziury siusiakiem, spodobalo mu sie sikanie na stojaco.Wyciagnelam wiec znienawidzony nocnik z obrazkiem zolwia, sikalismy na tegoz zolwia, ale i to sie znudzilo, Filip stwierdzil, ze bedzie siadal na zolwiu. tak wiec malymi kroczkami doszlismy do etapu, gdzie moje dziecie z checia siada na nocniku i czeka grzecznie na siusiu. bez wiercenia sie i uciekania. ale to tyle. nie wola i juz...
Daga- ja za bardzo nie znam sie na grupach na fb, wiec chyba podepne s pod opinie Moni, tajna...Nie daj sie chorobie!Moze Ci odpusci.W takim razie super, ze Jowi bezwpadkowo.
Czy ktoras z Was ma moze kontak z ememte, psota?co u n ich?
Dziewczyny, ktore z was mialy do czynienia ze wzmozonym napieciem miesniowym u swoich dzieci?pamietacie, pisalm wam w lipcu, ze moja przyjaciolka urodziłą. juz w 1 dobie okazało sie, ze mlody ma jakies problemy z pluckami, lezeli prawie 2 tyg w szpitalu, dawali mu wtedy 2 antybiotyki, o 2 z nich Paula dowiedziala sie dopiero w 3 dobie podawania....do rzeczy

kazalo sie, ze jeden z nich moze powodowac uszkodzenie sluchu. mieli miec badanie kontrolne,z mysla ze to jedynie formalnosc.Badanie wyszlo zle.Drugie i 3 rowniez. czekaja na konsultacje w wawie.Stwierdzono lekki niedosluch.Poza tym mlody ma wzmozone napiecie miesniowe, a w poradni do ktorej chodza na cwiczenia, rehabilitant traktuje ich co najmniej zle. wytyka im, ze wszystko roba zle przy szymim, zle pielegnuja, zle ukldaja....Wiem, ze Paula systematycznie z nim cwiczy i stosuje sie do zaleceń. Ale teraz byla na wizycie, zadnych postepow, maly ma 3,5 mieisac, ale nie podnosi glowki, trzyma ja zwrocona w jedna strone...Dziewczyny, macie podobne doswiadczenia?