Hej:-)
Doczytywałam Was trochę w ciągu dnia, ale miałam za mało czasu, żeby coś napisać. Latam do zerówki z dwoma małymi uczniami. Nie chcę zapeszać, ale chyba lekarka miała rację, że tyle przymusowych spacerów, ile my zaliczamy to naprawdę podnosi odporność. Staś bez leków (tylko te co ma na anemię) przestał już kaszleć, nie ma katarku, tylko na krótko chrypka mu wróciła. Je za dwóch i gimnastykuje się;-) Odpukać choróbsko szybko się zmyło:-)
Dziób Tulę mocno i znam ten smak samotności... U nas upadki i wzloty. Ale czasem czuję się taka samotna w tej Wawie, że szok. Uciekłabym z dzieciakami do rodziny na Mazury. Chociaż potem się godzimy i wiem, że mój A. mnie kocha... Trzymaj się kochana. Tulę mocno! Niedługo Milianek podrośnie i będzie stał za Tobą murem - jak mój Łukaszek. Nie da nikomu złego słowa powiedzieć na mnie, mówi, że jest królem lwem i mnie broni

No i nazywa mnie MAMUNIĄ
Emi Dobrze, że już po szczepieniu i Zuzia dobrze się czuje. Ja przez 2 dni poznałam smak, co to być mamą niejadka i nie zazdroszczę

Ale może jakieś stałe pokarmy jeszcze zechce jeść? Może jak u Wisienki zechce być karmiona łyżeczką?
Wisienko &&&&&&&&& za wagę Milusi (będzie dobrze jak tak kaszki wsuwa - podobno ja też jak byłam mała jadłam zupki od 4 miesiąca, bo nie chciałam mleka i już), szczepienie (na co się teraz szczepicie?) i US. A z tym US to dziewczyny mają rację pogadaj z urzędnikiem (najlepiej z Milusią na ręku;-)), napisz do naczelnika, że masz trudną sytuację i prosisz o umorzenie odsetek lub/i rozłożenie na raty. Przecież tam też pracują ludzie... Swoją drogą to na niezłego gada wcześniej trafiłaś.