Dziękuję za te słowa. Bardzo potrzebuję zrozumienia, a nikt tak nie zrozumie jak druga matka na tym samym etapie. Pamiętam jak moja siostra musiała wrócić do pracy po macierzyńskim i zostawiała swojego synka w domu z nianią. Wtedy ona to przechodziła, a ja nie potrafiłam tego zrozumieć: przecież dziecko zostaje w domu, z zaufaną osobą, a ona może wreszcie się ruszyć i „odsapnąć w pracy”. Na początku jak załatwiłam żłobek, to dalej tak czułam, ale im bliżej tek daty, tym bardziej mam pietra. Muszę przez to przejść jak pewnie wiele kobiet, ale nigdy wcześniej nie podejrzewałabym siebie o takie zachowanie.
SophieAnne25 dziękuję, że napisałaś. Wiesz, zupełnie inaczej człowiek podchodzi do sprawy, jak wytłumaczy mu ktoś kto się tym zajmuje. W następnym tygodniu idę załatwić do końca formalności, więc porozmawiam o możliwości zostania na jakiś czas z Patrycją w żłobku. Wczoraj już się wypłakałam i dzisiaj jest już lepiej, a przy małej to wiem, żeby nie płakać i nie denerwować się, bo dzieci są bardzo czułe na takie emocje i nie chcę malutkiej obarczać takimi wrażeniami. Wystarczy, że z dnia na dzień zmieni otoczenie. Generalnie dobrze, że 1 luty wypada w piątek, to będzie tak na spokojniej.
kropeleczka wiadomo, że dzieciaczkom się krzywda nie dzieje w żłobkach (pomimo tego co nie tak dawno było o żłobkach w TV jakoś o to się nie martwię, bo jak napisałam wcześniej do tego żłobka mam zaufanie) ale wiadomo pół roczku z maluszkiem zrobiło swoje i to ze mną jest problem, a nie z dzieckiem. Mam świadomość, że Patrycja się zaklimatyzuje szybciej niż mi się wydaje i, że to ja wymyślam i dodaje sobie niepotrzebnych problemów, ale to dlatego, bo mnie się właśnie wydaje czasami, że ja jej przez to jakąś krzywdę robie, że ją oddaje obcym, ale taka jest prawda, że jak się staraliśmy z A o dziecko i jak przechodziliśmy to wszystko to od początku wiedzieliśmy, że będzie żłobkowe. Dlatego też nie poznaję sama siebie. W szoku jestem jak to się można zmienić.
Ale już jest ok.
zuzaduza ja jestem bardziej niż pewna, że ta huśtawka to trochę przez tablety, ale stwierdziłam, że skoro innych objawów niepożądanych brak, to wybiorę to opakowanie i zrobie przezwę. Zobaczymy czy się zmieni. Poza tym Moniś uważaj na drodze, bo warunki jakie są sama wiesz – zima straszna i drogi nie za dobre. Mam nadzieję, że nie kierujesz całej drogi i się troszkę przekimasz w samochodzie, bo wracasz do Wiktorka, który będzie potrzebował, żebyś była wypoczęta. Wszystkiego najlepszego na pół roczku

I przepraszam, że zaczęłam tą rozmowę akurat przed Twoim wyjazdem. Jakoś nie pomyślałam i nie chciałam, żebyś się tak zmartwiłą, a wiem, że pewne uczucia mogą się udzielać. Trzymam kciuki z Ciebie, wyjazd i powrót do domu i czekam na info jak było. Jak wrócisz, to będą przytulańce że ho ho ho
U nas noc bez zmian - przespana. 6 - cyc, 9:30 kaszka mleczno ryżowa malinowa + kaszka manna (gluten) wciągnęła 150 ml

zasmakowała w malinkach
paprotna dziękuję, już jest dzisiaj lepiej i oby tak zostało
Nowy dzień, nowe myślenie - pozytywne.
Miłego dnia dziewczyny