reklama

Lipiec 2014

reklama
no jest problem z pracą.. u nas to tak wygląda że szkoda gadać....

ja wezmę najpierw 100% i od razu powiem że na 26tyg. drugie półroku zobaczymy. może troszkę podzielę się z mężem. zarabiamy tyle samo więc nie ma różnicy a on troszkę by się po integrował z synkiem :) juz będzie w takim fajnym wieku. ja nie mam zamiaru długo karmić. myślę tez o żłobku, ale nie chciałabym go zostawiać na dłużej niż 6godz na początku. mąż kończy o 15, ja bym go może zostawiała po 9, a sama trochę później wrócę z pracy. zobaczymy, zycie pokaże..
 
Kum mnie się wydaje, że jak na pół roku to 90% jest. Chyba, że ja już nic z tego nie wiem :-D tak pozmieniali. Czy mamy jakąś kadrową na stanie babyboom??? To byłabym wdzięczna za wypowiedź :-)

My już o macierzyńskich a jeszcze chwila ciążowa przed nami ;-)

Siedzę w tej pracy (bo dziś w biurze jestem) i nie kontaktuję, już mi się nic nie chce a zaraz idę szkolić koleżankę.
 
Ostatnia edycja:
Wiecie co, nie można aż tak przesadzać że u nas jest jakoś wybitnie tragicznie i że takie czasy. Serio, jest aż tak źle??? Bo chyba nie doceniacie tego co mamy. Po pierwsze nie raz już porównywałyśmy opiekę medyczną u nas w kraju i za granica i jakoś okazało się, że nie mamy tak źle a nawet dużo lepiej. Sprawa powrotu do pracy... No proszę was. Kiedyś z dzieckiem siedziało się 3 miesiące i powrót do pracy. Owszem był urlop wychowawczy (tak się chyba nawet nazywał) ale z tego co pamiętam nie był w ogóle płatny, chyba że nie przekraczało się określonej kwoty zarobków.

W Szkocji (koleżanka mi ostatnio opowiadała) jeżeli jesteś 3 m-ce przed porodem, mogą już nie uznać twojego L4 tylko skierować cię na urlop macierzyński. Czyli po porodzie zostaje ci już 9 m-cy opieki nad dzieckiem, bo 3 m-ce wykorzystujesz przed porodem. U nas w tym czasie większość matek jest na L4 właśnie.

My dostajemy możliwość
* urlop macierzyński - 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka (w tym 14 zarezerwowanych tylko dla matki) - podstawowy urlop macierzyński jest obligatoryjny - trzeba go wykorzystać w całości,
* dodatkowy urlop macierzyński - 6 tygodni[/b - dodatkowy urlop macierzyński można wykorzystać (tylko bezpośrednio po podstawowym urlopie macierzyńskim) w pełnym wymiarze lub w części albo nie skorzystać z niego wcale.
* urlop rodzicielski - 26 tygodni - urlop fakultatywny, warunkiem jego udzielenia jest wykorzystanie bezpośrednio przed nim dodatkowego urlopu macierzyńskiego w pełnym wymiarze (czyli 6 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka i 8 tygodni w przypadku urodzenia dwojga lub więcej dzieci). tym urlopem możemy manewrować - bierze go mama albo tata albo mama i tata jednocześnie. Możemy w tym czasie wrócić do pracy w skróconym wymiarze.
W czasie urlopu półrocznego dostajemy - zasiłek 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, jeśli skorzystamy z rocznego urlopu macierzyńskiego, - zasiłek 80 proc.

Jak dla mnie mamy obecnie bardzo dobre warunki. Jeżeli chodzi o dzieci w żłobkach. Cóż, nie zawsze może być idealnie, że babcie zajmują się wnukami albo mamy dziećmi aż do przedszkola. Ale nie uważam, żeby była to tragedia życiowa. U nas też będzie taka sytuacja, że po moim powrocie do pracy czeka małą żłobek. A nie pomyślałyście o tym, że sam powrót do pracy też jest niezwykle istotny? Długotrwałe wykluczenie z "obiegu" sprawia, że tracimy kontakt z życiem zawodowym, przestajemy się w tym kierunku rozwijać, tracimy cały pęd i trzeba zaczynać od nowa budować swoją pozycję i wiedzę.

Ja mam zamiar wykorzystać w pełnym wymiarze to, co oferuje mi państwo (i uważam, że 80% może to nie jest rewelacja ale damy radę, tym bardziej, że zaoszczędzę jednak na dojazdach do pracy, na opłatach za żłobek).

Sorry ale nie lubię jak ciągle na ten nasz kraj się tylko narzeka i narzeka. Bo co jest złe to trzeba skrytykować ale akurat mamy sporo dobrych rzeczy które trzeba doceniać i chwalić. A nie powielać narodowe malkontenctwo tylko dla zasady.


Pogoda dzisiaj pod psem... humor też.
 
Hehe Michalina no widać, że u Ciebie kiepsko z humorem :-D

Ja też zamierzam całość wykorzystać czyli rok. A w tym czasie oprócz przebywania z dzieckiem zapisałam się już na studia podyplomowe. Jedyna szansa by coś zrobić bo nie wyobrażam sobie i podziwiam te osoby, które pracują, mają malusie dzieci i jeszcze robią coś dodatkowo. Ja bym nie dała rady.
No ale każdej z nas sytuacja jest inna, zupełnie inna.
A mówiąc, że jest ciężko to oceniamy nasze realia w kraju. Bo naszego socjalu nie da się porównać z innymi krajami. Odbiegamy od tego i to sporo. Ale fakt, że wprowadzono możliwość rocznego urlopu - bosko! To jest na prawdę duży ukłon w stronę kobiet, w ogóle w stronę rodziców.
 
Michalina bojowas dzisiaj. :) Uwazam, ze albo cosik sie robi z tym co nam nie pasuje albo to akceptuje i tyle. Ja z Bartolem mialam 22 tyg macierzynskiego a pozniej nic bo umowa do momentu rozwiazania. Nie zdecydowalam sie wtedy na prace bo moje zarobki pokrylyby nianie i dojazdy i tyle. Nie bylo wtedy w okolicy nawet prywatnego zlobka. Mi opcja wyboru do roku czasu sie podoba, nawet gdy w moim wypadku bedzie wyplacal to ZUS.
 
Witam,
Pogoda u nas średnia, córka została w domu, wczoraj często bywała w toalecie i nawet w nocy musiała wstawać. Na szczęście od rana spokój...

Zamierzam zostać z Małym 3 lata w domu, tak jak z córką. No chyba, że będę bardzo potrzebna w pracy, ale to dopiero po 2gich urodzinach będę brała pod uwagę.

Michalina masz 100% racji.
 
Ostatnia edycja:
jak napisała michalina - 100% jesli tylko pół roku. ja chcę wrócić do pracy. i nie uważam że żłobek to coś złego. trzeba się rozejrzeć za dobrym. mam w okolicy całkiem dobry, mojej koleżanki syn tam uczęszcza od 7mż. i jest bardzo zadowolony. w tym wieku dziecko też szybko się adaptuje. mają fajny podział. w jednym pomieszczeniu są dzieci nie chodzące, potem są dwa na większe i mniejsze ale już przemieszczające się. prywatny co prawda, ale powiem wam że wolę dac do sprawdzonego żloba niż zostawiac dziecko z nieznaną nianią.

spadam do ortopedy, ginekolog kazał mi iść na konsultacje czy mogę rodzić naturalnie. więc idę.
 
S.michalina wyjęłaś mi to z ust ;-)

Hej dziewczyny :)

Ja jeszcze uważam, że żłobek też nie jest aż taki zły, bo dziecko się fajnie rozwija bawiąc się z innymi dziećmi. Ja zanim zaszłam w ciążę, to powiedziałam, że pójdę na rok od razu i potem mała do żłobka. Bałbym się zatrudnić obcą nianię, a rodzinę mam 250 km stąd, w dodatku całą pracującą. Ogólnie też fajnie, że mamy możliwość wyboru, bo niefajnie takie 6 miesięczne dzieciątko do żłobka, ale roczne już jest fajne kumate i może śmigać :) a te 80% jakoś przeżyjemy. No i nie wszystkie dzieci chorują w żłobku, jak moje będzie... trudno będę się martwić wtedy co dalej.
Katka ja powinnam magisterkę skończyć... została mi obrona, ale muszę się wznowić na semestr i zapewne już będę miała różnice programowe. Mówię w ciąży nie wiem jak się będę czuła, a teraz widzę że spokojnie bym dała radę. Ale jak to mówią... mądry polak po szkodzie :-p a szkoda właśnie, że studia w Katowicach :baffled:
Podziwiam Was pracujące nadal mamy...
A bardziej pozytywnie... doszły mi wczoraj legginsy i dzisiaj koszulki i jestem zadowolona z zakupu :tak:
 
reklama
ja juz po wizycie...szczegoly w odp watku....
nie wiem czy ktoras was jest z gliwic czy tych okolic ale spojrzcie tutaj jakies warsztaty i darmowe 3d http://terazmamy.pl/?page_id=48
nie marudzic dziewczyny co do tego maciezynskiego :) nie macie tak zle jak ja :) ja stracilam przez umowy smieciowe ponad 1000zl na l4...do tego jak ostatnio wspominalam dostalam az 300zl za umowe zlecenie na l4...wiec sobie odejmijcie jeszcze od tego te iles % co mowicie :) ja to szybko bede musiala isc chyba do pracy by zarobic na malego i siebie...:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry