Wiecie co, nie można aż tak przesadzać że u nas jest jakoś wybitnie tragicznie i że takie czasy. Serio, jest aż tak źle??? Bo chyba nie doceniacie tego co mamy. Po pierwsze nie raz już porównywałyśmy opiekę medyczną u nas w kraju i za granica i jakoś okazało się, że nie mamy tak źle a nawet dużo lepiej. Sprawa powrotu do pracy... No proszę was. Kiedyś z dzieckiem siedziało się 3 miesiące i powrót do pracy. Owszem był urlop wychowawczy (tak się chyba nawet nazywał) ale z tego co pamiętam nie był w ogóle płatny, chyba że nie przekraczało się określonej kwoty zarobków.
W Szkocji (koleżanka mi ostatnio opowiadała) jeżeli jesteś 3 m-ce przed porodem, mogą już nie uznać twojego L4 tylko skierować cię na urlop macierzyński. Czyli po porodzie zostaje ci już 9 m-cy opieki nad dzieckiem, bo 3 m-ce wykorzystujesz przed porodem. U nas w tym czasie większość matek jest na L4 właśnie.
My dostajemy możliwość
* urlop macierzyński - 20 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka (w tym 14 zarezerwowanych tylko dla matki) - podstawowy urlop macierzyński jest obligatoryjny - trzeba go wykorzystać w całości,
* dodatkowy urlop macierzyński - 6 tygodni[/b - dodatkowy urlop macierzyński można wykorzystać (tylko bezpośrednio po podstawowym urlopie macierzyńskim) w pełnym wymiarze lub w części albo nie skorzystać z niego wcale.
* urlop rodzicielski - 26 tygodni - urlop fakultatywny, warunkiem jego udzielenia jest wykorzystanie bezpośrednio przed nim dodatkowego urlopu macierzyńskiego w pełnym wymiarze (czyli 6 tygodni w przypadku urodzenia jednego dziecka i 8 tygodni w przypadku urodzenia dwojga lub więcej dzieci). tym urlopem możemy manewrować - bierze go mama albo tata albo mama i tata jednocześnie. Możemy w tym czasie wrócić do pracy w skróconym wymiarze.
W czasie urlopu półrocznego dostajemy - zasiłek 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, jeśli skorzystamy z rocznego urlopu macierzyńskiego, - zasiłek 80 proc.
Jak dla mnie mamy obecnie bardzo dobre warunki. Jeżeli chodzi o dzieci w żłobkach. Cóż, nie zawsze może być idealnie, że babcie zajmują się wnukami albo mamy dziećmi aż do przedszkola. Ale nie uważam, żeby była to tragedia życiowa. U nas też będzie taka sytuacja, że po moim powrocie do pracy czeka małą żłobek. A nie pomyślałyście o tym, że sam powrót do pracy też jest niezwykle istotny? Długotrwałe wykluczenie z "obiegu" sprawia, że tracimy kontakt z życiem zawodowym, przestajemy się w tym kierunku rozwijać, tracimy cały pęd i trzeba zaczynać od nowa budować swoją pozycję i wiedzę.
Ja mam zamiar wykorzystać w pełnym wymiarze to, co oferuje mi państwo (i uważam, że 80% może to nie jest rewelacja ale damy radę, tym bardziej, że zaoszczędzę jednak na dojazdach do pracy, na opłatach za żłobek).
Sorry ale nie lubię jak ciągle na ten nasz kraj się tylko narzeka i narzeka. Bo co jest złe to trzeba skrytykować ale akurat mamy sporo dobrych rzeczy które trzeba doceniać i chwalić. A nie powielać narodowe malkontenctwo tylko dla zasady.
Pogoda dzisiaj pod psem... humor też.