reklama

Lipiec 2014

reklama
Jak samopoczucie? Czytałam, że u niektórych złe, ale nicków nie pamiętam :(

Kum - Ty chyba zaniemogłaś? :baffled:

Elifit - szybko poszło z Aru - gratuluję! te ciuszki to same najmniejsze czyli powiedzmy 50-62 czy też większe? imponująca kolekcja. swoją drogą, zmotywowałaś mnie - ja zacznę jutro :tak: mój dolny suwaczek się ze mną nie cacka...

Jagódka - nie wiem po co to "głupie pytanie", skoro z tego co pamiętam w swoim poście zapytałam, czy na remont w zimie było za zimno, a po urodzeniu dziecka za późno? :crazy:

Kopacz - nazwa tego leku, który przepisał mi gin to gyno pevaryl 50

Katka - ja nie będę czekała do północy więc już dziś, z myślą o jutrze życzę wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń
 
Wiecie czy Ewa pisała coś jak tam w szpitalu czy w domu jest?

Agulam a Ty jak po wizycie?

Ale się najadłam! Dawno taka pełna nie byłam :-D i teraz bobas walczy z żołądkiem o miejsce i szaleje strasznie ;-).
Jagódka no z tym schnięciem to teraz masakra. Siostra też wzięła się za malowanie i klnie na pogodę, bo im nic nie chce schnąć!

I brawa dla Arka!!!!
 
Ostatnia edycja:
Makota to są same do rozmiaru 62 ;p Te mniejsze na przodzie te większe na tyle. Osobno góra osobno dół tak żeby mąż się połapał. On zawsze się pyta "gdzie bluzki a gdzie śpioszki" hehe:)
Z Aru jeszcze walczymy ale teraz znowu krok do przodu. Przed spaniem było w nocnik :)

Remonty zazwyczaj się latem uskutecznia ale trzeba by wtedy się wynieść z dzieckiem bo wdychanie farb toksyczne jest. Dlatego my w kwietniu zaczęliśmy. A wiosna kaprysna więc długo wszystko schło.
 
Ostatnia edycja:
Cześć i czołem :)
OOO ubranka już czekają :) u mnie też sporo, yhhh 7 kartonów takich do 68, no właściwie 6 bo jeden zajmują jakieś cieplejsze kurteczki i czapki. Ciekawe kto się skusi poprasować to. Aha no i jeszcze kilkanaście sztuk nie wypranych bo wyglądają na takie co mogą zafarbować za pierwszym razem albo coś do prana ręcznego.

Tusiaczek - zdrówka
Zazdroszczę końca remontów. U nas dopiero początek, jutro przywożą cegły i o ile pogoda dopisze zaczynamy murowanie. Może na wrzesień uda sie zrobić na gotowo :D

Ależ mnie dzisiaj ten mój m. denerwuje. Kłótnie od samego rana, nawet nie wiem o co. Jutro jadę z Igorem do siostry na kilka to odpoczniemy, może potem będzie coś lepiej

Aru - brawo, kciuki za wiecej takich niespodzianek
Ola - Ty też dzielnie walcz :)
 
Makota spokojnie ci wystarczy. Przynajmniej nacieszysz oczy ubrankami. Moja pewnie połowy nie zdąży założyć no ale poprałam wszystko nawet te typowo chłopięce z autkami ;p
Też mam jeszcze kilka czerwonych co farbuja. Już raz się przejechałam hehe dobrze że dr beckmann pomógł.

Emyly wczoraj odbyłam rozmowę z m i mu oznajmiłam że jadę czy on tego chce czy nie. Ale nadal trzymam go krótko. Żadnych przytulanek niech się zastanowi następnym razem :) może ty też zastosuj te strategie hehe :)
 
Ostatnia edycja:
Ubranka jak dużo by się ich miało trzeba prać na bieżąco, niestety wszystkie dziecięce wydzieliny szybko kisną i śmierdzą i nie dadzą się odeprać. Co najwyżej można rzadziej prasować :happy:

Emyly Wy rozbudowujecie dom, czy budujecie nowy?
 
Jagódka - nie wiem po co to "głupie pytanie", skoro z tego co pamiętam w swoim poście zapytałam, czy na remont w zimie było za zimno, a po urodzeniu dziecka za późno? :crazy:

A w kwestii remontow. Nie ze zlosliwosci :-p zapytam, czy nie mialyscie jak inaczej zaplanowac remontu? Dzieci poczete okolo wrzesnia, wiec pozniej bylo zimno, a potrzebujecie odswiezenia i aranzacji kacikow dla maluchow?? Mi byloby ciezko, ale faktycznie lepiej przed narodzinami, bo coz pozniej poczac z maluszkiem :confused: nie zazdroszcze Wam, ale z drugiej strony po wszystkim bedzie tylko lepiej :)

Kopacz - ja nie mam na mysli samego bolu porodowego, ale wizyty w szpitalu, zastanawiania sie czy to juz, jak to przebiegnie, czy z dzieckiem ok itd

Może ja przewrażliwiona jestem (na pewno jestem - jak większość z nas;-)), ale skoro pytasz wg Ciebie nie ze złośliwości, ale z sarkazmem..to odpowiedziałam w podobnym tonie..:sorry2:

Jeżuu ale u nas wieje:szok: Wielkie drzewa wygina, armagedon normalnie i leje w poziomie..:baffled:

Klaudia cały dzień miała normalną temperaturę i czuła się ok, więc jutro idzie do przedszkola, najwyżej na weekend się rozłoży. Skończyliśmy pokój, już nawet odfoliowany.. Ech, widać już metę:tak:

Elifit, jeszcze niejedna mnie przebije z ubrankami. Ja i tak się hamowałam strasznie;-)

Adaś chyba ewakuację przez bok szykuje:-) Wszystko w środku mnie boli od tych jego przepychanek i harców.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry