• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2014

Dzięki dziewczyny za pomoc, uspokoiłam sie trochę i robie tak jak mi w szpitalu radza, a jak tesciowej sie nie podoba to niech sie ugryzie :)

Nie odciagam duzo bo moja corka to najlepsza pompka.
 
reklama
Dziecko powinno mieć w miarę stały rytm, bo czuje się bezpieczniej ponoć. Ale powinien być dopasowany do rytmu dnia rodziców troszkę. I tak co jakiś czas będzie się to zmieniać.
A co do podróży to chyba najłatwiej z małym który na piersi jeszcze jest. Nie trzeba się martwić o obiadki, lżej nosić w razie czego.
 
Nie dość, że siłę to jeszcze elektryka wołać, żeby podłączył bo inaczej gwarancji się nie dostanie od producenta.
My też gaz rozważaliśmy, mamy przyłącze do domu ale instalacji rozprowadzonej brak. Mój M. jak rasowy inżynier podszedł do sprawy. Porównał wszystkie koszty, wyliczył wszystkie rureczki, kabeleczki, usługi i cenę gazu/prądu i wyszło, że mimo wszystko prąd wychodzi taniej. Wybór padł na indukcję My siłę sami podciągnęliśmy, takiego mam sprytnego chłopa, tylko do podłączenia trzeba będzie kogoś wołać.

Była burza, było chłodno i przyjemnie. Nie ma burzy - znowu zaduch...
Ale wczoraj od jednego pożal się Boże fachowca usłyszałam jak to ciężarna ma fajnie, leży sobie na kanapie, je truskawki i wypoczywa. :confused2: Jak ja go opierd*****, wióry leciały. Ciekawe czy sobie za ten dyskomfort psychiczny przy odpoczywającej i wrzeszczącej ciężarnej doliczy dodatkowe koszty - szkodliwe :dry: Nie cierpię fachowców, mam wrażenie, że wszyscy mnie w konia robią.

A może kiedyś zorganizujemy jakąś wyprawę z dzieciakami na jakąś łatwą górkę? Np. Czantorię albo Klimczok albo bardziej ambitnie Pilsko, coś nietrudnego jako wprawka :-) Lipcóweczki w górach :laugh2: Ale by się ludzie dziwacznie na taką ekipę patrzyli.
 
cześć dziewczyny,
czytam was i czytam i kurde jestem taka rozkojarzona dziś, że kompletnie nie wiem co komu odpisać:crazy:
czuję się dziś fatalnie, wczoraj mogłabym góry przenosić, a dziś nie mam siły zrobić obiadu:-( byłam rano w laboratorium zrobić badania, bo jutro wizyta, potem skoczyłam na rynek, wróciła do domu i położyłam się spać, bo w nocy tylko 3h snu miałam i obudziłam się z gorszym samopoczuciem niż rano :-( zawsze po pobraniu krwi źle się czuje, ale to chyba nie możliwe, że od tego, przecież pobierają tylko małą fiolkę....

miłego dnia
 
Michalina ja mam w planach na koniec września gdzieś pojechać z małym, pewnie do Czech, oczywiście jeśli wszystko będzie ok. Mam znajomych co z mniejszym wyjeżdżali. Był też taki fajny blog Nie siedź - nie siedź w miejscu - blog aktywnych rodziców ale coś dziewczyny porzuciły bloga i od bardzo dawna nie piszą.

Dziewczyny Wam też powyskakiwały nowe pieprzyki? Dermatolog mówił, że to normalne i to, że ciemnieją też, ale dla mnie każdy pieprzyk to dodatkowy stres.
 
Dziewczyny Wam też powyskakiwały nowe pieprzyki? Dermatolog mówił, że to normalne i to, że ciemnieją też, ale dla mnie każdy pieprzyk to dodatkowy stres.

I to ile... Aż strach codziennie patrzeć. Najgorzej że sporo mi wyszło na brodawkach i to takich wypukłych. No nic trzeba będzie skontrolować po ciąży. Byłam u dermatolog w trakcie to mnie uprzedziła, że nawet te które miałam wcześniej mogą tylko na czas ciąży i połogu zmienić kolor i żeby się tym nie tresować bo wrócą do normy. Ale aby zniknęły te nowe to wierzyć mi się nie chce...

Dodatkowo nazbierało mi się strasznie plam na skórze. Już pomijając te na twarzy, które wszyscy prorokują, że zejdą, to mam w brązowej plamie pół jednej piersi i strasznie przebarwione na ciemno pod pachami :-(
 
Mnie też bardzo wysypało. W pierwszej ciąży też tak miałam. Sprawdzałam i konsultowałam więc teraz spokojnie do tego podchodzę. Ale po ciąży i tak pójdę do dermatologa.
 
Mnie zamiast pieprzyków dopadły włókniaki (chyba tak to się nazywa) i to pod pachą. Pewnie kiedyś je ogolę. Dziwię się, że jeszcze mi się to nie udało. No i trądzik, po którym zostają mi właśnie plamy na buzi :eek:

Emyly co do samej instalacji się nie wypowiem, ale ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że gotowanie na prądzie nie wychodzi drogo. My tu nie mamy w ogóle gazu w mieszkaniu i nawet przy starej kuchence, która się nagrzewa rok niedużo za prąd płacimy. Tylko musiałbym chyba porównać cenę prądu, bo to może mieć znaczenie.

S.michalina widok mógłby być zaskakujący :D ale to trzeba by mężów nauczyć chustonoszenia i heja w górki. Tylko co ja tam będę gadać, jak ja ze swoją kondycją to maks na Dębowiec bym wyczłapała :laugh2:

Kurier z Gemini dotarł, a fotelika nadal nie widać, a ja za godzinę z domu wychodzę. Też tym kurierom nie zazdroszczę w takie upały latać w tą i z powrotem...
 
reklama
O to mnie pocieszyłyście, że nie jestem sama, zwłaszcza z pieprzykami na brodawkach, bo też mam lekko wypukłe i się zastanawiam czy mi dziecko nie będzie podrażniać. Włókniaki też się odezwały, ale na szczęście nie dużo. Kiedyś je usuwałam u dermatologa taką wypalarką elektrokoagulatorem czy czymś takim i teraz mam znacznie mniej.

A na ciemno mi się zabarwiło trochę w pachwinach i wokół pępka. Ech od ciąży się pięknieje czy jak to mówią?


My też nie mamy gazu i kuchenka elektryczna, ale ogrzewanie co. Rachunki (przy 40m2) w Poznaniu nam wychodzą ok 110 zł/ 2 msc. Gotujemy codziennie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry