Mojego dziecka chyba wszyscy się boją

bo mi nikt nie chce jej przechować łącznie z babcią z parteru.. Ech. Fajnie masz Lilla, że możesz komuś Zolkę podrzucić.
I kolejny dzień sama siedzę. Dziadkowie pojechali pieron wie dokąd, jutro jada do znajomych w czwartek mają jakiś całodzienny basem

a w piątek... wolę nie pytać. A po 25 jadą nad morze! Kurde, oni więcej jeżdżą niż ja! A mówią, że emeryci w Polsce źle się mają

a ja na tym zadu**** utknęłam

M. szuka niby samochodu ale nie może znaleźć, bo zawsze coś jest nie tak. Gdyby się na tym nie znał łatwiej by było

tylko później drożej u mechanika. Więc w sumie dobrze, że się zna
Zrobiłam zakupy w Gemini i naliczyło mi ponad 400zł... Wycofałam się. Muszę sobie wmówić, że TO WSZYSTKO jest mi potrzebne, że i tak bym to kupiła tylko po trochu w różnych sklepach, marnując paliwo... srutututut

co innego wydawać po trochu a co innego naraz - przynajmniej w mojej głowie
Moje dziecko zasnęło w trakcie rozmowy z krową, i to po raz kolejny! Ta krowa musi strasznie przynudzać
aha - co do książek, to w LO miałam fazę kupowania. Teraz umiem się opanować i w zasadzie wyłącznie wypożyczam. Jedynie dziecku będzie trzeba kilka sztuk kupić. Bo mogą jej się nie spodobać mamine antyczne wydania braci Grimm i pochodne. Z drugiej strony chyba bym się bała jej dać moje egzemplarze, strasznie je lubię

a w jej rączkach nie wiadomo co się z nimi stanie
