MI też się nic nie chce.
Dzisiaj Mel obudziła nas o 6:30 - całe szczęście bo M. zapomniał nastawić budzik i spóźniłby się do pracy
lilla - to żebyś sama nie piła - Zdrówka chorowitkom :-) i za twoje uszy
graza - po raz kolejny przykład, że jak nie zapłacisz to nie masz
katka - dobrze jednak, że ciąża trwa tylko te 10 miesięcy
KP jestem tylko. Moja miłość własna jest oczywiście zaspokojona

a jak! Fajnie jak trafia w moje ramiona i się cieszy. Ale żal mi jej, że się męczy na rękach u kogoś, szczególnie u babci/dziadka i czasem nawet u taty. Chciałabym, żeby też się mogli nią cieszyć nosząc i tuląc.
Choć akurat tatuś jest mistrzem noszenia...
okres - Ja dostałam równiutko 3 miesiące po porodzie i na laktację nie wpłynęło. Ale za to leciało ze mnie jak z kranu. Sorry za wyrażenie.
Kornela - urocza choinka
obiadki - ja raczej ze słoiczków, nie wiedziałabym gdzie warzywka kupować, wszystkie raczej niepewne. Przynajmniej na początku, później niech się do chemii przyzwyczaja :/
W piątki zawsze mam kryzys w opiece nad Mel, już mi się po całym tygodniu po prostu nie chce.
Byłam u fryzjera, wczoraj mi się nie podobało, dzisiaj też mi się nie podoba.

eff muszę iść jeszcze do poprawki.