reklama

Lipiec 2014

Floriana jak na razie mój alergik dostaje kaszkę Bobovita minima, to to samo co Sinlac Nestlé. Ona jest bezmleczna, ale robi się ja na wodzie. Szczerze mówiąc nie chce mi się mojego mleka ściągać ;-) jak pójdę z nim do pediatry to zapytam jakie mm kupić do kaszek czy od razu kaszki z mm.
 
reklama
ok - weekend nadrobiony :-)

dziewczyny niech Wan dzieciaczki zdrowieją i same też zdrowiejcie szybciutko :tak:

Makota my w piątek przeszliśmy na drugi rozmiar smoczka. Mamy avent 6-18 miesięcy. Trochę byłam zszokowana tą rozmiarówką, ale smoczek przypasił :tak:
 
Dzień dobry :)

Floriana moja wczoraj tak się obudziła. Myślę że taki etap.

Haust oj uzależnienie tak ;) dobrze że mam pakiet w tel. Gorzej jak się rozładuje ;)

Ka.wo Zuza też co jakiś czas wpadki zalicza szczególnie jak ma wiele pobudek w nocy :P

U nas dziś piękne słońce ale nadal wieje. Może potem babcia weźmie Aruna spacer.

Dzień trzeci leczenia zatok a ja już mam dosyć tego spływania po gardle :mad:
 
Ostatnia edycja:
Witam się poweekendowo. Podczytywałam ale czasu brakło na pisanie. Niestety przy moim M. wzięcie telefonu do ręki graniczy z cudem bo zazdrosny :-p

podsumowanie weekendu:

1. ja chorowałam, kasze i katar więc spałam na kanapie kilka dni i UWAGA moje dziecko dzięki temu dłuższe przerwy robiło na karmienia. A dzisiaj wróciłam do sypialni i wrócił stary rytm. Okazuje się, że chyba za szybko wyciągam ją na karmienie w nocy. Ona się przebudzi a ja hyc już do cyca. Opuszczamy nasze dziecko, zostaje sama w pokoju z nianią elektroniczną.

2. dziwczyny widzę, że na BB weekend pod katem basenów :-D my w sobotę byliśmy pierwszy raz na basenie na zorganizowanych zajęciach REWELACJA zajęcia były na 18:30 z załozenia dziecko ma to traktować jako kąpiel wieczorną i pięknie wrócić do domu w sennym nastroju. Dopa. Mel była tak podekscytowana, że nie spała jeszcze dwie godziny. Wymachiwała rączkami, śmiała się i wierciła. Pewnie pływała dalej.

3. Przydługa opowieść o tym jak uczę dziecko samodzielnego zasypiania:
od zeszłego tygodnia w ciągu dnia zrezygnowałam z usypiania na rekach. I są pierwsze sukcesy. ALE usypiam w gondoli ustawionej na ziemi a na krzesełku obok projektor z melodyjką - ten co w zakupowym wrzucałam. W łóżeczku nam kompletnie nie wychodziło więc się poddałam, szkoda moich nerwów. Mel najpierw leży i ogląda, miętosi kocyk i pluszaka-zasypiaka (Tusiu - motyw krowy jest bardzo popularny, bo zasypiak to właśnie krowa ale ja akurat naszą krowę lubię, bo nie wydaje dźwięków :-p ) tak czy inaczej po fazie wiercioszkowania, przychodzi faza ostrego wrzasku. Mąż wymięka i krzyczy, że dziecko maltretuję. Ale ja już Mel trochę poznałam i gdybym ją wyjęła z gondoli ona momentalnie się uspokoi, bo to nie jest płacz tylko wrzask niezadowolenia. Nie poddaję się, uruchamiam suszarkę i wygłupiam się w milczeniu żeby odwrócić jej uwagę. Jak tylko się uspokoi to przestaję się wygłupiać i gaszę suszarkę. Karuzela cąły czas gra. Jak znowu wrzask to powtarzam czynność. I teraz już wystarczy tylko jedna seria tych moich durnych wygłupiaków i już nie wrzeszczy. Układa się, rozluźnia, miętoli krowę i powoli zamyka oczka. Odkąd zaczęłam tak usypiać to poranna drzemka trwa 2h, później 1 h i wieczorem jest albo nie ma (najczęściej nie ma). Teraz wieczorne zasypianie wygląda podobnie z tą różnicą, że jak zaczyna wrzeszczeć to jednak biorę na ręce i bujam - nie chcę jej na noc molestować.

4. w niedzielę mąż zabrał nas do restauracji... wypad z prawie półrocznym dzieckiem do restauracji nie ma nic wspólnego z relaksem i romantyką. Jedliśmy na zmiany, przerzucając się dzieckiem :-D ale miejsce fajne, dużo rodzin z maluchami, choć lokal bardzo elegancki (ceny zresztą też :confused2: ale jak już tam wtarabaniliśmy się z dzieckiem, wózkiem, rozebraliśmy siebie i dziecko... no cóż, postanowiliśmy to jakoś przełknąć). I pierwszy raz od dawna nie wiedziałam co zrobić z daniem, które pani mi przyniosła :-D

5. Nowość - pokazałam dziecku że można uderzać klockiem o klocek. Dziecko stara się udarzać klockiem o klocek. Nie lubię gdy to robi. Trzeba uważać co się dzieciom pokazuje.

6. I ostatnia nowość - kupiliśmy kamerę.


sokoja - "zęboczuły" fajne określenie :cool2:

katko - a ten steryd dla twojej córki - jak długo go będzie przyjmować? Steryd nie kojarzy mi się bezpiecznie. Moja siostrzenica ma ciągłe problemy z kaszlem i katarem, też ciągle inhalacje i leki objawowe. Muszę im podpowiedzieć, żeby wybrali się do alergologa.

elifit - jak po szczepieniu? w weekend nie było przebojów?

lilla
- rozszerzaj dietę w swoim tempie i niczym się nie przejmuj. Każda z nas robi inaczej grunt żeby dziecko było zadowolone i zdrowe.
co do mycia - tak jak kiedyś pisałam u nas co 2 dzień i jest dobrze. Ale teraz dostałam nowy preparat na ciemieniuchę i musieliśmy myć codziennie... kurcze, strasznie to czasochłonne :-p bo dziecko nam się zamiast grzecznie myć to tapla i bawi i hej hej
Przykro mi, że @ już wróciła :dry: bądź dzielna :tak:

GiB - kurcze, zbankrutujesz na tej Biogaji.

kasiasierpień - jak sobie radzisz bez męża?

Angelika - zgadzam się w 100% choroby i dziwne zdarzenia u nas w rodzinie też są w weekendy albo około 4 rano :/

Tusia - ja idę na usg bioderek w lutym, czyli po pół roku.

a co do chust - makota już kiedyś miałam ci odpisać i zapomniałam - jak masz ochotę nosić to próbuj, u nas była przerwa w noszeniu jakieś 2 miesiące bo Mel nie dała się zamotać. Aż pewnego dnia zaczęła się do mnie tulić i tulić i tulić hmm pomyślałam, że skoro chce się tulić to niech się tuli ale ręce muszę mieć wolne i chusta wróciła przebojem.


Mnie na wsi chyba już za wariatke maja bo chodze na spacer codziennie bez wzgledu na deszcz czy śnieg. Nie idę tylko jak mocno wieje. Wtedy jedziemy do sklepu albo biblioteki - Mel się spidobało, bo kolorowo. Mamie też bo ciotki bibliotekarki zabierają dziecko od mamy.

Elifit - ja czytam na spacerach, nawet jak lekko pada. A teraz rozpracowuję "dziecko dla odważnych" i śmieję się sama do siebie na głos :-D dzięki dziewczyny za polecenie tej książki, fajnie się czyta!

haust - czy możemy oczekiwać, że po takim weekendzie rodzina powiększy się? :-D:-D:-D


Sorry za przydługi post ale po weekendzie tak już jest :sorry2:

idę gotować obiadek dla Mel, dzisiaj marche w ziemniakiem. Hohoho :-p
 
Michalina nie ma szans, ale fajnie było :-p:-D

Elifit mój mąż nawet chciał do play lecieć po pakiet internetowy:szok: Wariat - musiałam mu to z głowy wybijać, ale nie powiem - przydałby się malutki pakiecik na takie dni :-D
 
Heloł:)

Julka ma pierwszą drzemkę więc mam jakieś 30 min:)

Haust współczuję braku prądu i neta ale dobrze, że już do normy wszystko wróciło i nic wam nie pofrunęło. Masakra z tym wiatrem tyle szkód robi ehh.
Angelika mam nadzieję, że z Franiem już lepiej i że tą trzydniówkę macie za sobą.
Lilla jak u ciebie?? lepiej się czujesz?
Michalina fajnie że wyszliscie my z mężem i Julką w knajpie bylismy jak miała jakies dwa miesiące ale to był etap namiętnego spania w wózku. Od tamtej pory jakoś nam nie po drodze :) No i gratuluję postępów w usypianiu :)

mamuśki zdrówka dla was i waszych dzieciaczków :)

U nas nocka ok, poranek też niezły, ale pomijając pierwsze 10 minut w leżaczku to praktycznie non stop muszę z nią siedzieć. Na brzuchu też nie za bardzo, trochę się pokręci i już buczy. Dodatkowo zawsze mi ulewa na brzuchu niezależnie od tego ile minęło od jedzenia.
Jak z nią siedze na podłodze to co chwila się odwraca sparwdza czy jestem i chce się o mnie wycierać. Smieszne to jest, łapie mnie obiema rękami i sie trze:confused2: No nic idę dopić zimną kawę, ehhh.

Spokojnego dnia:)
 
Michalina szczepienia jakby nie było :) jakiś zachowań odbiegających od normy nie zauważyłam. Ot standardowe wrzaski.
Podziwiam usypianie Mel. Też się muszę za to zabrać bo tylko cyc i bujak.
Zdrówka. Dużo nas chorych :mad:
 
Makota, u nas też Avent 6-18 msc. Przejście bez problemów

Zalapał też butelkę z Aventu, wczoraj aż wyskakiwał z fotelika jak robiłam mleko i wypił 60 m. Coraz lepiej mu idzie.

Elifit, u nas też cyc lub bujak. Czasem się przytula do babci lub taty , jak zaśnie odkładamy do łóżeczka.
 
Dobry dzień, bo nocy komentować nie będę:confused:

Michalina mój ma podobne akcje zazdrości o forum:p dlatego miałam wymuszoną przerwę jak był na urlopie;)
Sposób z zasypianiem super, ale ja zbyt litościwa jestem na to;)
U nas też chusta wróciła. Jak zaczęła się mobilność i życie podłogowe, to Szymek miał chustę w głębokim poważaniu. Ostatnio coraz częściej chce się tulić, a jak widzi chustę to się z miejsca uspokaja i cierpliwie znosi całą operację:thumbup:

UWAGA UWAGA! Teraz będzie chwilę na poważnie. Zaczął się czas rozliczania z fiskusem, a przy okazji wszelkie akcje różnorakich fundacji nawołujące do oddania jednego procenta swojego podatku. Jeśli, ktoś się waha komu go przekazać to mam propozycję. Moja przyjaciółka ma córkę Julkę, zwaną też Zdzisią. Jula jest cudowną dziewczynką, chorą na autyzm. Szczegóły w banerze, bo autyzm to nie jedyny jej problem, a chorobami tego dziecka można by obdzielić całe przedszkole.
Nie wiem czy wiecie, ale autyzmu się nie leczy. Nie ma leku, który sprawiłby, że Jula będzie zdrowa, a jej mama zapewne nigdy nie usłyszy od swojej córki słowa Mamo. Jednak można spróbować poprawić jej stan przez stałą intensywną rehabilitację, dzięki niej Jula rozwija się ruchowo, społecznie i zyskuje nowe umiejętności. Jest to żmudna praca u podstaw wielu ludzi, rehabilitantów, laryngologów, psychologów, nauczycieli w szkole specjalnej. Chyba nie muszę nikomu uświadamiać ile to kosztuje. Żeby się nie denerwować nie wspomnę też ile państwo daje na ten cel.
Jula ma super Mamę, która poświęca jej się zupełnie, nie tracąc przy tym pogody ducha, chociaż czasem nie jest to łatwe. Codzienne życie i wydatki są sporym wyzwaniem, a wiadomo, że każdy dla swojego dziecka chce jak najlepiej.
W zeszłym roku jeden procent dla Juli był przeznaczony na turnus rehabilitacyjny. Jeden taki turnus to koszt około pięciu tysięcy złotych, a dla Julki to wielki krok na przód z celu polepszenia jakości życia i samodzielności.
Nikogo nie namawiam, ale osobiście będę wdzięczna za każdą pomoc, bo znam tą rodzinę i wiem jakie wymierne znaczenie ma ta pomoc.
Jeśli ktoś byłby zainteresowany, szczegóły w banerze :)
 

Załączniki

  • 1421058897734.jpg
    1421058897734.jpg
    29,3 KB · Wyświetleń: 53
  • 1421058913796.jpg
    1421058913796.jpg
    57,1 KB · Wyświetleń: 53
reklama
Jakoś sobie sama radzę tylko wszystko robię na syrenie. Siku, gotowanie i jedzenie obiadu, ubieranie, lanie wody do wanny. Cały czas syrena. Pies nie wysikany... Oszaleję chyba. Kiedy to się skończy? :( :( :( :(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry