nie robilam, moj maz zakazal mi robic jakichkolwiek testow.. powiedzial ze mam sie w koncu odstresowac.... jak bedzie dzidzia to bedzie i napewno to poczuje bez zadnych testow... bo czekanie na okres z niecierpliwieniem i jak juz jeden dzien sie spoznia okres drugi.. to ja juz lece po test... zobaczylam dwie kreski i dalej stres bo przeciez... moge znowu poronic... a u mnie stres bardzo zle dziala i daje sie we znaki... dlatego tez koniec z testami ... relaks, odpoczynek.. i bedzie dobrze... krwawienie nie ustalo wiec bardzo podejrzewam ta ciaze biochemiczna... a moze poprostu jakas zmiana hormonalna i dlatego test byl pozytywny.. ? zobaczymy... w kazdym badz razie. jesli fasoleczka bedzie to napewno tego nie przeocze a stres i codzienne zamartwianie sie to koszmar...
w ciazgu miesiaca biegam z testami na owulke a pod koniec juz tylko czekam by kupic test ciazowy...
tak to chyba oszaleje.. postaram sie zapomniec wgl o tym ze chciaalbym byc mama a pewnie przyjdzie ta niespodzianka w najmniej oczekwinym momencie ... tak jest czesto
moj maz jest cudowny ! :***