reklama

Lipiec 2014

hej.
ja chodziłam na sr i byłam zadowolona. U nas dużo ciekawych informacji sie dowiedziałam, bo tak to tylko od koleżanek i babć, a to jak wiadomo różnie bywa ;-)

Zdrówka życzę obolałym i chorym.

Katka olej robotę, idź na L4. Ja się też dużo w pierwszej ciąży zastanawiałam, aż skończyło się to nieszczęściem. W drugiej byłam mądrzejsza i jak tylko podnieśli mi ciśnienie to dałam L4 i tyle mnie widzieli.
 
reklama
Hej dziewczyny :)

Hobbit, a do jakiej szkoły rodzenia się wybierasz, jeśli można spytać? Właśnie idę 14 do lekarza, mam w planach L4 i chciałam się później rozejrzeć za jakimiś darmowymi szkołami we Wrocku. Niestety nie mam tu dzieciatych znajomych, którzy mogą coś polecić :(

Katka normalnie jak bym prawie czytała swoją historię. Przy czym u mnie decyzja już podjęta. Mam nadzieję, że lekarz nie będzie miał żadnych przeciwwskazań, ale ja już powiedziałam dość stresu, dość zostawania na nadgodzinach. Przy czym bardzo lubię swoją pracę i nie wiem jak dam radę, ale będę musiała się przestawić :)
A mogę się podpiąć pod warsztaty z karmienia? :)

Ja się wybieram na tego bezpiecznego malucha. Co prawda mój facet nie wyraża zainteresowania, więc najwyżej pójdę sama.
 
Bellina a ty też z wrocławskich klimatów? No pięknie! Ja idę 100% na te warsztaty. 17.03 są. Raz że się dużo dowiem a na to bardzo liczę, no i może rozkręcę się towarzysko bo ja od dłuższego czasu tylko praca dom. Dobrze że takie nasze forum istnieje bo inaczej bym zwariowała ;-)
 
Dzień dobry wieczór :)
DZieć śpi, chwila dla siebie..
Chodziłam do szkoły rodzenia ale jakos mi nie przypadła, zero zajęć praktycznych, tylko teoria, siedzenie w ławkach, pokazywała Pani prowadząca takie rzezcy (ktoraś z dziewczyn to samo pisała, przepraszam nie pamietam) jak zakładanie pieluszki, noszenie itp... żadnych ćwiczeń oddechowych, albo w ogóle jakichkolwiek innych, więc zrezygnowałam, kosztowało to 25 zł za dwugodzinne zajecia wiec jakoś tanio nie było. To samo dokładnie pokazywał p.Zawitkowski w swoich filmikach. No ale każda szkoła inna, każdy ma inne wymagania czy oczekiwania więc nie odradzam, chyba najlepiej sie przekonać samemu...
Katka- ja się wybieram na warsztaty z noszenia/wiązania chusty, ale to siłą rzeczy już po porodzie. A córeczkę karmiłaś?? czy coś poszło nie tak ze sie wybierasz na te warszaty??
Ja zapisałam się na 19 marca na "bezpiecznego malucha" w Katowicach ale musze odwołać bo wybieram sie do Wrocławia odwiedzić starych znajomych. Studiowałam tam i pracowałam kilka ładnych lat i straszn9ie tęsknię za tym miastem...
Ktoś ze śląskA może chciałby wejściówę??
Dzień minął nawet przyjemnie, pojechałam rano do mamy, kupiłam kilka fajnych nowych bodziaków bo likwidują sklep dziecięcy i maja fajne ceny. Dizajn może nie powala ale ubranka z polskiej firmy, bawełniane więc na pewno się przydadzą. Szkoda, ze już pościel i ręczniki wykupili. Popołudniu zajęcia z Igorem i tak nastał wieczór.
Buziaki przesyłam i miłej nocy dla wszystkich :)
 
Gosia serio, serio? To super!!! To spotkamy się wcześniej mam nadzieję :-) :-) ?
To jak Ty ze mną na te, to ja pójdę z tobą na te z chustowania jak będą :-D

Emyly tak karmiłam ale krótko i nie wspominam dobrze. Mam nadzieję że teraz pójdzie lepiej stąd takie warsztaty.
 
reklama
Gosia i Bartek - no to powiem, że mnie zaskoczyłaś :) jakoś myślałam, że z brzuchem i bez noworodka to nie wyjdzie :)
Z iGorem wiazałam wg obrazków z książeczki ktora była dodana do chusty ale kiedyś na spacerze rozwiązała się i musiałam wraać z dzieckiem na rękach spory kawał drogi... teraz już wolę zasięgnąć rady doświadczonych, nawet nie chcę myśleć co by było gdyby dzieciaczek spadł wtedy na ziemie..

Katka- fajnie w takim razie, ze wybierasz sie na takie warszaty. To powinna być podstawa w każdym szpitalu, profesjonalna i fachowa pomoc, taka co naprawdę pokaże, doradzi, pomoże, a nawet podtrzyma na duchu w trudniejszych momentach. Pamietam, że po porodzie przyszła na salę pani zwana doradcą laktacyjnym ale w sumie na żadne pytania nie miała ochoty odowiadać i zmyła się po dwóch minutach przeznaczonych na 6 świeżo upieczonych mam.
Ja karmiłam długo, 1.5 roku... ale te ostatnie miesiące były juz strasznie męczące, praktycznie co kilkanaście minut były wrzaski i płacze o cyca, nigdzie ruszyć się nie mogłam no i tyle czasu siedziałam w domu bo nikogo innego (czyt bez cyca)Igor nie akceptował. Dlatego teraz nie wiem czy zdecyduję się karmić, jakiś mały "uraz" mi został...
Ale pierwszy rok wspominam cudownie :) Tak, żeby nie zniechęcić dziewczyn

W sobote wyjezdzamy pod Babią Górę na mini wakacje, liczę na ładną pogodę, no byle nie padało i nie wiało za mocno :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry