Hej, ja was nie nadrobię bo byłam bez netu kilka dni. U mnie same nieszczęścia. Muszę się wyprowadzić z mieszkania które wynajmuję i dziś się przenieść. Dopiero wieczorem się dowiem, czy mogę sie do porodu zatrzymać u znajomego, ma mały domek , jednopokojowy, który stoi pusty pod Warszawą. Pojadę obejrzeć i znów pakowanie. Po porodzie przeniosę się do mamy, ale ona nie ma warunków na razie, więc póki mogę pomieszkam jeszcze gdzie indziej, to tylko 3 miesiące.
To już 3 przeprowadzka w tej ciąży. Mam nadzieję, że już jak mała się urodzi, to w końcu gdzieś osiądziemy na stałe.
pozdrawiam was wszystkie ciepło