• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

LISTA KWIETNIOWYCH MAMUŚ

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
reklama
ja się może w wakacje wyprowadze do Gdańska, chciałabym wczesniej ale studiuje w Warszawie i już nie chce zmieniać, poza tym tu mam rodziców i mame na której pomoc moge liczyć...
 
... a ja zawsze chciaalm mieszkac w warszawie - nie wiem why aale jakos pociagalo mnie to miasto!!! ale od kad zobaczylam jak w nim jest naparwde to jzu nie cche wole Poznan jest duzo ladniejszy.....i jakis takie inny bo W-wa taka szara!!
coprawda w samym poznaniu nie mieszkam a w malej miescinie;)
 
fajnie zazdroszcze wlasnego domku;)
warszawa z jednej str fajna rzezc bo wszytko masz pod nosem i do wszytkiego masz dostep a mi tego brakuje:)
 
Ale koszty utrzymania w Warszawie są nieco inne i mieszkania droższe, już właśnie lepiej mieszkać pod Warszawą chodź dojazdy do Wawy to masakra >:( jakbym miała mieszkać w samej Warszawie, to wybrałabym Ursynów Kabaty (fajna okolica, sporo zieleni, w pobliżu las Kabacki no i najważniejsze - metro!!! jak się nie ma auta to zbawienie, ale nawet jak się ma to czasem metrem się bardziej opłaca jechać - niestety rano straszny tłok). Ja mam mieszkanko na Pradze Południe, a konkretnie na "Osiedlu Młodych" - szkoda, że ono tylko z nazwy jest osiedlem młodych hehehe. Ale najważniejsze, że mieszkanko moje - narazie tata tam urzęduje, bo na początku sama z dzidzią nie chciałabym mieszkać. Mi się obrzeża Gdańska strasznie podobają (mieszkałam prze pół roku - było super), Kraków jest przepiękny - szczególnie okolice starego miasta, ale strasznie dużo ludzi się tam kręci... Mam nadzieje, że z tym Gdańskiem pomysł wypali, a jak nie to pozostaje mi moja kawalerka - ciasna ale własna :)
 
Kosmi ja od zawsze mieszkalam wawie a dokladnie na Ursynowie,niedaleko metra stoklosy. W czerwcu przeprowadzilam sie z mezem do jego rodzinnego miasta Ciechanowa...niby fajnie ale strasznie tesknie za warszawa, po pierwsze mam tam rodzicow , po drugie jakos sie nie moge przyzwyczaic, po trzecie znajomych ktorych mi strasznie brakuje. Juz teraz myslimy z mezem ze za 2-3 lata wrocimy do wawy (o ile znajdziemy tam dobra prace). Dominik 5 lat mieszkal w wawie gdy studiowalismy i tez go ciagnie zeby wrocic.
 
reklama
ja mieszkam 2 lata w Warszawie przedtem mieszkałam w Górze Kalwarii 30 km od Wawy. Sama siedziałam w tym mieszkaniu i pierwszy rok bardzo cierpiałam. Nie mogłam sie przyzwyczaic bo w moim rodzinnym domu zawsze było pełno osób. Teraz mam Gabrysie i mozemy sobie troszke pogadac i jest zupełnie inaczej.Męza praktycznie nie ma bo pracuje od rana do wieczora czasami w nocy. To mieszkanie jest komunalne i stoi na jego dziadków ale jego siostra tak łatwo nie odpuści zebyśmy sami tu mieszkali wiec musimy czegos poszukac. Nie chcemy zeby ktos ciągle wtrącał się w nasze życie. Jesli starczy nam pieniedzy to uciekamy.
Nie wiem jak sie przyzwyczaje do następnego miejsca.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry