Rany, nie wiem czy powinnam Was denerwować.. Moja córa śpi po 2,5 - 3 godz, w nocy tak samo, sama zasypia w łóżeczku chyba że akurat bardzo chce się poprzytulac, to kwęka (nie płacze) i wtedy zasypia u mamy na rękach. O kolkach narazie nie myslimy (odpukać, odpukać, odpukać)
Za to czkawkę ma kilka razy dziennie, już ją podejrzewam o symulacje - bo jak ją zaczyna czkać to mi jej żal i dostaje cyca do pociamkania, choć wcześniej ubliżam jej od żarłoków i zapowiadam że więcej nie będzie (bo je, ulewa, je, ulewa...).
Pytałam położne - na czkawkę można dać jeść i powinno przejsć, ale równie dobrze można nic nie robić i też samo przejdzie. To podobno jak się nałyka powietrza przy jedzeniu.
A na bóle brzuszka położna poradziła herbatkę koperkową - nie dla dzidzi tylko dla mamusi, popijać przez cały dzień po trochę i podać z mleczkiem maluszkowi.