Och... padam na pysk... wysprzatalam cale mieszkanie... i zrobilam obiadek i to wszystko razem z Oskarem...


...teraz sie bawi w kojcu, a ja wcinam sniadanie

i mam moment na komputer:-)
Women, nie zlosc sie, piszemy tu rozne rzeczy, pytamy, odpowiadamy, radzimy i czasem ktos mocniej wyrazi swoja opinie i mozna odebrac to jak zlosliwosc, krzyk czy cos w tym stylu.
Pomysl, ze to Ty wiesz co dla Twego dziecka jest najlepsze i juz, ja dzis wiem, ze np. nowy schemat zywienia mozna o dupe potluc... trzymalam sie go scisle, wprowadzilam w 5tym m-cu kasze manne i co...??? Zaparcia ze szok, pytalam lekarki czy to od kaszy a ona ze nie, zeby kontynuowac i tak zatwardzilam Oskarka, ze kazda kupa to porod... dopiero jak JA SAMA zdecydowalam, ze zrobie tak jak mi serce nakazuje, nie schemtat!!! i odstwialam kasze, to za jakis czas wszystko pieknie sie wyrowanalo... Tak jest pewnie w wileu sprawach, kazdy maluch jest inny, u nas postanowilam nie kupowac chodzika, kupilam pchacza i uwazam, ze postepuje slusznie, ale kazda mama ma wybor i jej wybor jest w jej mniemaniu sluszny, a zadna mama nie chce zel dla swego maluszka:-)


