Anulka powiem szczerze, ze z Viki mam najwieksze problemy teraz. A o moim kregoslupie to lepiej sie nie bede wypowiadac- chyba nielugo mnie przerobia na grzechotke dla dzieci, tak mi wszystko trzeszczy
Poloze sie ktoregos dnia i nie wstane chyba
Poloze sie ktoregos dnia i nie wstane chyba


;-)
, ale czasami mam ochote im klapa strzelic, szczegolnie jak razem cos kombinuja;-), wczoraj drukarke razem ¨rozpracowali¨. Aw tamtym tyg. jeden trzymal butelke z Wc kaczka , drugi krecil korek. No i udalo im sie otworzyc, robilam obiad w kuchni i slyszalam jak spada korek na podloge, poszlam sprawdzic o co chodzi... G korkiem sie zabawial a V juz lizac zaczal otwarta butelke. Naszczescie to nie tak sliny srodek jak domestos, wyplukalam mu gebule i nic mu nie bylo





, za chwilke na plecy i tak sie kręci przez 10 min.