reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Women, trzymam kciuki:tak::tak::tak:

Wlasnie przed chwila odebralam telefon od kolezanki z sali ze szpitala... o 12:45 urodzila synka 4050g...

och, super....

ja tak czekam na jakies skurczyki a tu nic... a termin na dzis...:-D:-D:-D:-D
 
wow women no niezle:tak: miejmy nadzieje ze szybko pojdzie:-):-):-):-)

a ja mam zalamke:-( po siusianiu wyszedl sluz o zabarwieniu krwi ale nie byl az tak gesty wiec to chyba nie ten slynny sluz. Ten byl normalny tylko ze czerwonawy:-(calkiem sporo go bylo:-(:-( nie mam skurczy ani nic, ale nie wiem czy jechac na pogotowie zeby mnie przebadali?? czy tak moze byc ze czasem sluz bedzie taki czerwonawy?? mialyscie cos takiego???????:sorry2:
 
women!!! wlasnie poszla tylko wstawic wode;-):-) Trzymamy kciukasy!!
kathhe nie znam sie na tym, ale moze to czop??
anulka ja tez czekam i nic...mam jeszcze czas do terminu z USG, ale juz bym chciala... no a do OM to dluuuugo jeszcze czekania :sorry2:
 
z tym bieganiem po schodach, czy wogole o nadwyrezaniu sie to nie przesadzajcie kochane bo to nie zdrowo, sex to owszem ale nie nic innego bo to grozi np oderwaniem sie lozyska!
 
ja zwariuje chyba no, nie wiem co robic czy jechac i niech mnie zbadaja- nie lubie panikowac i nie chce wyjsc na panikare na pogotowiu:sorry2: gdybym byla pewna ze to ten czop to bym spokojnie czekala do skurczow a tak- nie wiem co to bylo i czy to przypadkiem nie cos groznego:-(:-(:-(:-(help
 
reklama
ja zwariuje chyba no, nie wiem co robic czy jechac i niech mnie zbadaja- nie lubie panikowac i nie chce wyjsc na panikare na pogotowiu:sorry2: gdybym byla pewna ze to ten czop to bym spokojnie czekala do skurczow a tak- nie wiem co to bylo i czy to przypadkiem nie cos groznego:-(:-(:-(:-(help

Kathhe a może masz możliwość telefonicznej konsultacji ze swoim lekarzem najpierw, a jeśli nie to nie przejmuj się, ze wyjdziesz na panikarę, bo lepiej żeby tak było niż miałabyś sie zamartwiać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry