reklama

Listopad 2007

  • Starter tematu Starter tematu anetas
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
a co do palenia to ja rzucilam pol roku przed zajsciem w ciaze w miedzy czasie zdazalo sie zapalic jednego czy dwa na imprezie ale w ciazy ani jednego.
Wiecie co tez mnie czasem kusi:sorry: tzn mam ochote - ale wiem ze nie zapale bo nie zrobie tego mojemu dziecku.
Moj maz pali naszczescie na balkonie, a ja gonie kazdego kto tylko odwazy sie zapalic w mojej obecnosci- nawet na powietrzu:-) zrobilam sie straszna pod tym wzgledem- no coz mowi sie ze ci co rzucili palenie sa najgorszymi pogromcami palaczy;-):-D i chyba to sie sprawdza w moim przypadku:tak:

Kathe, Sabina - niezłe z Was imprezowiczki ;-) ale sama na imprezę z Wami bym się wybrała. Pewnie wypadłoby jakoś k. Łodzi, żeby każda "blisko" miała.
A co do ochrzaniania palaczy to ja jakiś czas temu wygarnęłam panu na przystanku, że palenie w takich miejscach to kwestia kultury osobistej (pan palił pod wiatą, a mój brzuch juz wtedy było widać)

a moze zaczne udawac ze mam skorcze i szybko sami odjada?? hie hie hie hie... :-D:-D:-D

nie no tak powaznie to ja obcych tu niechce!

Dobre :-D:-D:-D:-D:-D:-D

Bira:
"Inga już na świecie od 14:25. Waży 3500 i ma 58 cm. Jest prześliczna."



Gratuluję Anineczce i Birze ich szkrabów po drugiej stronie brzuszka!!!

Dołączam się do gratulacji.
 
Sabina to szczesciara z Ciebie ze nie wiesz co to zgaga :tak: a propo fotek to gdzie je mozna obejrzec i wkleic? moze tez sie zdecyduje :-) ostatnio jak bylam u poloznej to powiedziala ze mam idealny rozmiar brzuszka :-D :-D :-D
 
oooo fuck :sorry: jak na zlosc nie moglam sie z nowu polaczyc z netem!!! gggrrrr
chcialam Wam napisac ze BIRA urodzila, ale widze ze misia juz mnie wyprzedzila i dobrze, bo sie juz denerwowalam ze nie dam rady Wam wiesci przekazac :sorry:

zaraz poczytam co tam u was sie dzialo jak mnie nie bylo, ja jakos przezylam spotkanie z bylymi lascicielami... ale sa debilni, mowie wam...ehh.. prostacy jacys :wściekła/y: Najpierw gdy sie wprowadzalismy tu mowili ze to co w kuchni razem z meblami nam zostawiaja...wiec looz, cieszylam sie bo duzo szkla nam zostawili itp a tu klops, dzis przyjechali i chca odzyskac swoje szklo :wściekła/y:no tak sie nie robi!! oczywisciwe oddalam im wszystko bo nie moje i tak , no ale tak sie nei robi!!! Gosc zaczol krecic ze nawet MOJE garnki sa jego... no myslalam ze mu oczy wydrapie :crazy: ehhh zenerwowana jestem...musz ochlonac dopiero co soebie poszli....
 
reklama
Idę trochę pozmywać, bo bałagan w kuchni, ja przed komputerem, a mąż właśnie do domu wszedł :-p


Larvunia przykro mi, że ci poprzedni właściciele takimi gnojkami sie okazali. Dobrze, że już pojechali.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry