• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Listopad 2009

reklama
Ja popralam wszystko co mialam hehe :) ale to dlatego ze nie posiadam duzej ilosci ubranek powyzej 6 miesiaca wiec wsadzilam do pralki zeby zapelnic pralke, ale jak przyjdzie mu ubrac te wieksze to pewnie jeszcze wypiore. ;-)
 
Dziewczyny pomóżcie
Zbierałam te ubranka i zbierałam, no i mam z 4 dzieci
Cały narożnik zawalony na metr w górę, poukładałam osobno spiochy, osobno bodziaki itd. i pomyślałam że ( bo ubranka mam chyba 56, 62, 68 i 74) podziele rozmiarami i te mniejsze popiorę a resztę za jakiś czas np. za pół roku (?), tak będzie dobrze? I jeszcze muszę wybierać później te lepsze bo chyba mam tego za dużo, narobiłam se kłopotu :no: :no: :no: :no:

A gdzie kupowałyście proszek czy płyn do prania dzidziuś? Bo u mnie w Carefourze nie ma.
Ja poprałam na początek 56, 62 i 68, poukładałam rozmairami i właśnie śpiochy osobno, pajacyki osobno, body osobno itd.
a "dzidziusia" kupiłam w realu :)
 
U mnie skurcze co jakiś czas są i ten ciągły ból podbrzusza. Wizyta dopiero za 2 tygodnie, ale jak nie będzie przechodziło to zadzwonię wcześniej. Zauważyłam od kilku dni, że strasznie drętwieją mi dłonie i stopy :-( Dziwne uczucie.

Właśnie po raz kolejny obejrzałam sobie "Nigdy w życiu" i rozmarzyłam się o takim domku z boku miasta :-) Ah, jakby to było miło!! :-)
 
Dziewczyny, nie wiem czu już było to poruszane ale powiedzcie czy Wy też macie problemy z oddychaniem. Ja cały czas czuje jakby mnie coś dusiło. Wiem, że pewnie dzidzia robi sobie miejsce ale już mnie to denerwuje bo cały czas mam zadyszke.

Aza ja tak mam szczegolnie jak leze i mam zasnac, masakra czuje sie jakbym oddychac pomalu nie mogla a pluca miala 10 razy mniejsze niz normalnie.... achh te uroki ciazy...

ok :-) nie ma sprawy. ALe po co masz jeździć w tę i z powrotem. Przyjedź z prasowaniem (żelazko i deskę mam hihi) posiedzimy kawkę wypijemy a ja Ci w międzyczasie wyprasuję ;-)

no kurcze a mój tak nie chciał wcale :-( w ogóle cyyca przez 3 dni nie chciał chwycić a wył z głodu :-( mam nadzieję, ze teraz będzie lepiej

A pozniej normalnie karmilas piersia? czy z butli?

moja lekarka nawalila w najgorszym momencie. komorki nie odbiera w gabinecie tez nikogo nie ma - pewnie na urlopie... ja tymczasem od 3 dni czuje sie fatalnie. wody znow sie sacza, skurcze coraz bardziej bolesne, ale nieregularne. co kilka godzin prosze meza, by sprawdzal czy aby nie mam rozwarcia. staram sie odstresowac czytajac "porod na wesolo", ale smiech tylko nasila skurcze, wiec czytam z "kamienna mina"... brzuch twardy, bolesny... kurde nie wiem czy sie martwic czy lezec i czekac... na razie wyslalam meza po czekolade. nagle mam zachcianki jak na poczatku ciazy. Chcialam tez kremowki, ale moj luby stwierdzil, ze jak sie napcham czekolady i ciastek to juz na pewno urodze... z przejedzenia - od 3 dni jem jakby czekala mnie miesieczna glodowka. darowalam mu wiec te kremowki.... do jutra. jednak czuje sie jakos nieswojo... moze to oznaki zblizajacego sie porodu? przeciez to dopiero koncowka 31 tygodnia! stanowczo za wczesnie!

Miran 3maj sie jeszcze troszke, i faktycznie albo jedz do szpitala albo do innego lekarza, przynajmniej zeby uspokoic swoje mysli.

też to mam, ale dopiero od chwili, kiedy dzidź się przekręcił główką do dołu..

Ja miałam dziś takie koszmarne kłucie w brzuchu, że nie mogłam się poruszać, ani oddychać i aż się popłakałam. Po nospie mi w końcu przeszło. Ale ostro bylo :-(

Dziewczyny nie straszcie z tymi skurczami, bo zaczynam sie bac heh... za szybko sie rozlozyc nie mozecie :)

Czy ten czas nie może szybciej lecieć? Ja już mam dość!!! Jeszcze 6 tygodni i moge rodzić! Minie te 6 tygodni i normalnie biorę się za szorowanie wszelkich kafelków i okien (włącznie z dachowymi), piję hektolitrami herbatkę z liści malin i zasuwam cały dzień po schodach! I zadręczę męża w łóżku! bo już mam serdecznie dość! 9 miesięcy to zdecydownaie za długo. 6 by w zupełności wystarczyło.

Kilolek ja tez bym juz chciala rodzic... mam juz dosc... wogole jakos sama ciaza nie sprawia mi wielkiej radosci.... oczywiscie nie moge opisac szczescia ktore odczuwam z powodu narodzin maluszka ale moglby tak posiedziec max 6 miesiecy i byc gotowy do wyjscia hehe 9 miesiecy stanowczo za dlugoooo....;-)

A w ogole to od wczoraj zle sie czuje, ale dlatego ze sie przeziebilam...od rana popijam sropek z cebuli, zajadam sie czosnkiem i pije herbatke z miodem...A gardlo bardzo mnie boli, lekki katar mam i lzawienie oczu:(((

Ojej... zycze szybkiego powrotu do zdrowka ;-) ja jak mam katar do sie gorzej czuje niz jakbym miala zapalenie oskrzeli itp. oczy mi tak lzawia wtedy ze czuje sie jakbym plakala non stop...
 
Kaśka K lepiej uważać i trochę więcej odpoczynku sobie dawać :-) Jutro niedziela więc można więcej poleniuchować;-) Ja dziś mam dziwny dzień myślenia o tym co będzie jak mi się macierzyński skończy. Chciałabym z Kropeczką tak do 9 miesiąca przynajmniej zostać, później żłobek - mam nadzieję, że miejsce się znajdzie. Rodzice daleko i we Wrocku sami jesteśmy więc wyjścia nie ma. Nie wiem tylko co w pracy na to powiedzą :-( No i z jedną wypłatą przez tak długi czas... Ah, coś dziś poważne myśli mam w głowie!
 
Ja to sie zaczynam martwic jak z kasa bedziemy stac jezeli nie dostaniemy zasilkow... w mojej sytuacji niestety bedzie ciezko bo jako samozatrudniona nie naleza mi sie zadne zasilki gdyz za krotko pracowalam jako ciezarna... a wczesniej bylam "bezrobotna" tzn zaczynalam biznesik z pracowaniem jako fryzjerka domowa i na telefon no i zanim sie rozkrecilo to nie bylam zgloszona nigdzie... zawalilam sprawe ale nie przypuszczalam ze staranie o kruszynke tak szybko przyniesie efekty.
Mam nadzieje ze jednak uda sie nam cos dostac, wiem tyle ze wrazie czego mamy duze wsparcie w moich rodzicach, no ale nie widzi mi sie zyc za ich pieniadze... musze pokombinowac cos... albo szybko wrocic do pracy po porodzie czego bym nie chciala...
 
reklama
A pozniej normalnie karmilas piersia? czy z butli?
piersią. Położna kazała mi dawać mu mleczko zamiast butelka to ze strzykawki po palcu ale tylko wtedy kiedy ssał palec jak nie ssał nie dostawał. I w końcu sie przekonał do piersi. Później na jakis czas straciłam pokarm i musiałam dokarmiac butlą ale i tak mu piers dawałam nawet jak nic nie było żeby sie nie odzwyczaił i jak wreszcie udało mi się przywrócić laktację butla całkiem odeszła w zapomnienie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry