D
dziunka24.
Gość
Klaudzia - ja mam to samo ze swoją. Na codzien nie intersuje się małą, nie dzwoni, a w wigilie ciągle wyrywał mi Zuzie z rąk! Szlag mnie trafiał, dopiero jak mała zaczęła płakać u niej płakać, aż się zanosiła płaczem - dopiero mi oddała. Powiedziałam jej, że to moja córka i wiem co jej trzeba i o c jej chodzi. Wkurzyłay mnie ciągle jakieś rady, i teksty typu: "a może ona... a może jej cos boli, a może ona głodna, a może jej niewygodnie, ty jej nie noś na stojąco, ty źle ją trzymasz jak karmisz...." Powiedziałam w końcu, że ja wiem co robię i im nic do tego. Wczoraj u cioci mojego Ł teściowa zachowywała się jakby z Zuzią była na codzień i znała jej każdy ruch, każde zachowanie... aż w końcu zaczęłam mówić głośno, żeby nie mówiła rzeczy, o którcyh nie ma pojęcia...
Dziunka - moja Zuzia też za dużo miała bodźców. Za dużo ludzi, za duża widownia i maleństwo chciało być tylko u mnie na rękach. No i u wujków (chłopaki 18, 19 i 21 lat) była jak ryba wodzie. Śmiała się do nich. Cioci kotka była zazdrosna jak wujkowie trzymali mała na rękach, a nie ją i ciągle czaiła się, przyglądała, ale bała sie podejść. Brat mojego męża jest krzykliwy i moja teściowa, więc cały czas stawiałam ich do pionu.
Ja na szczescie
U nas zazdrosny byl moj malutki braciszek, wogole jak mama miala Asie na rekach, to chcial Asie chyba pobic, bo strasznie mi sie wyrywal i na mala z lapkami
A my z mama myslalysmy wczesniej, ze on jeszcze za glupiutki, zeby wiedziec, ze mala to dla niego niby konkurencja 
mala non stop przy piersi - 5 min susania, zasniecie, odlozenie do lozeczka, po 5 min krzyk. I tak w kolko. Mysle ze nowe miejsce, co chwile ktos biegal, dziadek koledy wlaczal, Julia spiewala, ogolnie szum, nagle moja mama z rodzinka wpadla na chwile i jak wszyscy sobie zyczenia skladali i biegali jeden od drugiego to normalnie bylo glosniej niz na bazarze
Mala potrafi spac we wzglednym halasie, ale tu widocznie miala za duzo wrazen. A wczoraj pojechalismy do mojej mamy na obiad, a potem rozkrecila sie imprezka i przyszli goscie bo moj ojczym mial urodziny. I znowu halas i duzo krzykow, Julka z kuzynka szalaly u gory, na dole mnostwo ludzi, a mala jedyny spokoj miala w wozku w lazience i tam spala troche
do domu wracalismy to non stop ryk. Po prostu za duzo bodzcow z kazdej strony i uklad nerwowy tego nie zniosl. Weszlismy do domku i cisza
Mala szczesliwa, pogodna i spokojna jak nigdy

, mały duzo przy cycu - całe rozdawanie prezentow
,
Chociaz do kiedy taki lezaczek starczy...do 3 miesiaca?