reklama

Listopad 2009

U nas ubieranie kiepsko, ale zakładanie pampersa - CZYSTE WARIATKOWO!!!!! Hardcore jakiś!!! Na leżąco nie, na stojąco nie, ogólny wrzask i pisk jakby ją ktoś ze skóry obdzierał:szok:
Nie pomaga absolutnie nic, choćby tata stał na głowie i głupie miny strzelał, po prostu NIC ją nie ineteresuje w tym momencie, nawet zakazany telefon, pilot czy termometr. Tylko jedno wielkie darcie - czegoś takiego chyba nie widziałyście:no:
Myślałam może że coś tam ją boli, uwiera, ale gdzie tam, wszystko ok.
Ubieranie ciuchów też niezaciekawie wygląda, czasem nawet w powietrzu to robię:confused2:
I tu już nie chodzi o wrzaski, ale o to że ona od razu się cała wygina, wykręca i zwyczajnie nie da się jej ubrać, a jak tu zapiąc prosto pampersa?:baffled:

A o wkładanie do fotelika - nawet nie pytajcie:angry:
 
reklama
też myślałam że jak ubieram Kube to może go coś boli , ale to samo jak D go ubiera on po prostu tego nie lubi , a w fotelik to też się teraz nie chce dać wsadzić i krzyczy ale to przez podróż , za kilka dni już nie będzie o tym pamiętał
 
Trzymam kciuki, bo u nas coraz gorzej, a zaczęło się na długo przed wyjazdem do Poznania (choć na pewno jechaliśmy krócej niż Ty - 8 godzin :| ).
Ktoś mi powiedział że kwestia przyzwyczajenia, ale sorry, Asia jeżdziła ze mną od 10 dnia życia, dwa razy dziennie do przedszkola i z powrotem, a czasami i trzy bo to zakupy albo odwiedziny babć. Z Julia nigdy problemu nie było, a ta mała wydziwia.
 
no droga dość długa była bo to jest 1200km ,zjechaliśmy z promu o 6 rano a w domu byliśmy dokładnie o 22 20 , oczywiście robiliśmy sobie przerwy na posiłki no i z racji ząbkowania na przebieranie kupek ;) , mam nadzieje że za kilka dni będzie już ok , bo tak samo było jak przyjechaliśmy do PL
mam nadzieje że Asi też szybko minie ,a ona jeździ przodem czy tyłem do kierunku jazdy?? bo u mnie Kuba się strasznie złościł jak był tyłem a jak zaczął jeździć przodem to mu mineło
 
Hej Dziewczyny! Ale sie z tesknilam za wami.... widze ze Dziunka wrocila... bo o ile dobrze pamietam to cos sie tam porobilo??? Nie bede nadrabiac, bo nie mam sily.

Ja juz wkoncu po wczasach... uff. Czlowiek bardziej zmeczony tym niz wypoczety ;o) No ale nie moge nazekac, bo bylo super. Zjezdzilismy auto-kampem (nie wiem jak sie to pisze), od Oslo po zschodnia Norwegie Preikestolen z tamtad na poludnie do Kristiansand no i z powrotem do domku. Razem jakies 1300km. Widoki przepiekne, pogoda nam dopisala, i wybawilismy sie na calego, zaliczylismy tez ZOO .Madelenka dobrze wspolpracowala w gorskich wedrowkach. Na Norweskie Preikestolen wchodzilam z mala na plecach 2 godziny i potem kolejne 2 z powrotem. Trasa nie byla za latwa, ale warto bylo dla pieknego widoku.


Ale dobrze jest byc w domku... jeszcze tylko musze sie odsprzatac po podrozy i bede szczesliwa ;o)
 

Załączniki

  • DSC00567.jpg
    DSC00567.jpg
    21,8 KB · Wyświetleń: 55
  • DSC00627.jpg
    DSC00627.jpg
    29,8 KB · Wyświetleń: 58
  • DSC00673 copy.jpg
    DSC00673 copy.jpg
    28,5 KB · Wyświetleń: 56
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry