Ech Cycu nie wroci....na tyłach mojego podworka ludzie maja jakies ptactwo, niby ogodzone siatką ale widzialam ze slady naszych kotow z naszego podworka tam idą, koty nigdy golębi nie przyniosły, jedynie czasami wroble, ale jak tamci widzieli łażące koty po ich podworku to pewnie znowu cos zrobili, obok ich sąsiad ma gołębie....ech...tyle kotów juz mi poginęło, ale Cyc to był ktoś szczegolny w naszym sercu. Brałam go do mieszkania w W-wie, a wczesniej to było takie nasze dziecko, cały czas z nami był, leżał pod poscielą, maz też przezywa, a ja siebie obwiniam ze pochłonięta Olim odrzuciłam go w pewnym sensie, a on pewnie niewiele rozumiał - to uczucie jest najgorsze, trochę potrwa zanim się ogarnę.
Ja ostatnio oddałam z 5 pudeł ubran po mnie do domu dziecka w naszej okolicy, oraz troszkę maskotek uzbieranych na naszym slubie zamiast kwiatów. Oddalam tez pudło ktore sama dostalam dzieciecych ubran a nawet ich nie uzyłam. Tak dobrze mi sie na sercu zrobiło, ze jakos pomogłam
Teraz przenosząc sie na gorę znowu zrobię segregację ciuchow, bo teraz po ciazy w nie nie wchodze bo są jak na lalkę rozm 34, 36 małe, musze jeszcze buty odgrzebać i tez oddac.
Dzis sprzedałam krzesełko na allegro, kolejny grat mniej. Muszę zacząc sie pozbywać rzeczy ktorych wiem ze nie bede używala.
ech spadam stąd ;p
Dobranoc dziewczynki, dobrze ze Was mam
Ja ostatnio oddałam z 5 pudeł ubran po mnie do domu dziecka w naszej okolicy, oraz troszkę maskotek uzbieranych na naszym slubie zamiast kwiatów. Oddalam tez pudło ktore sama dostalam dzieciecych ubran a nawet ich nie uzyłam. Tak dobrze mi sie na sercu zrobiło, ze jakos pomogłam
Teraz przenosząc sie na gorę znowu zrobię segregację ciuchow, bo teraz po ciazy w nie nie wchodze bo są jak na lalkę rozm 34, 36 małe, musze jeszcze buty odgrzebać i tez oddac.
Dzis sprzedałam krzesełko na allegro, kolejny grat mniej. Muszę zacząc sie pozbywać rzeczy ktorych wiem ze nie bede używala.
ech spadam stąd ;p
Dobranoc dziewczynki, dobrze ze Was mam
kiedy nas odwiedzisz?
, a ja zwalalam to na ta goraczke hmmmm, maly chce ciagle do mnie na rece i na rekach dalej zle, wyrywa sie wszedzie to go stawiam na podloge, a on za spodnie i spowrotem na rece. No i tak sie bawimy przez pol dnia. Moja mama sie mnie pyta: a ty juz nie masz dosc, wogole sie nie denerwujesz, a ja sie smieje z niego ze on taki biedak niezdecydowany i ciekawy swiata, ze nawet mnie to roztkliwia czasami. Tylko ja mam ten 'luksus" ze ide na pare godzin do pracy i wtedy nikt sie moich spodni nie trzyma
ja mam część ciuchów 36 odłożonych i czekam... już 3 lata , by w nie się wbić