hej dziewuszki

ja od rana w kuchni majstruję a dopiero jem sniadanie, ono zawsze na koncu a spodnie na dupie wiszą

znowu ze mnie suszona śliwka bedzie

no ale jest na to sposób

druga dzidzia

Od rana mialam ochotę na śledzie pod pierzynką-sałatkę i już zrobiłam

wstawiłam zupkę Olinkowi (pewnie niebawem się zbudzi) a na obiad planuję kurczaka z mascarpone i makaronem (przepis z wieczka od mascarpone ;p). Wczoraj gotowałam obiad i deser-naleśniki, dzis też w kuchni i powiem szczerze ze na dłuższą metę to może męczyc, całe życie przy garach, toc jak dziecko spi czasu na odpoczynek nie mialam

a ja kocham leniuchować. Całe szczescie ze mama na dole zawsze poratuje i narazie gotuję z przyhemnosci
Co do pracy....studiowałam dziennie, potem sobie labowałam, potem z nudów poszlam na staż na wieś do gminy i "pracowałam" w Gminnym Centrum Informacji a moja praca polegała na siedzeniu na necie z miłym towarzystwem i pilnowaniu sprzętu i dzieci ktore przychodziły na neta

BAAARDZO MIŁO WSPOMINAM TE PÓŁ ROKU

Potem w sumie nie pamietam jak długo siedzialam w domu czy od razu pracę znalazłam wysyłając ponad 100 CV. Praca super ale na koncu W-wy - "specjalista ds sprzedaży i marketingu" w firmie softwerowej o profilu księgowym. Tam pracowałam parę lat dopóki nie zaszłam w ciążę

ohooo Synuś wstał

a ja odpoczęłam 5 minutek.........ech...jutro jemy pizzę zamówioną hehehe