reklama

Listopad 2009

Jedyne czym Cię anawaka mogę pocieszyć to to że moja tesciowa tez jest emerytowaną nauczycielką . Kiedys inaczej sie uczylo, wychowywało dzieci teraz są inne czasy i chyba cięzko im się w tym odnaleść. Pewnie poczuła się silna bo twój mąż popierał jej zdanie, chociaż z twoim tez się zgadzał, skad ja to znam, nie wygrasz z tym. Tak chyba musi już być
 
reklama
Dziewczyny dzięki za wysłuchanie... jak widać konflikt pokoleń i wychowania się odzywa nie tylko w wieku dojrzewania. :-D

Zobaczymy co jutrzejszy dzień przyniesie, oby były to TYLKO pozytywne wieści.
Lecę się ogarnąć, bo jutro praca czeka, a noc nie wiadomo jaka będzie.
 
no to wyobraźcie sobie, ze ja tak mam od swojej mamy :/ ciagła krytyka, ciagle źle i nie tak i wógle dzieci mieć nie powinnam z moim charakterem :( no ciężkawy mam charater i z natury jestem oschła ale to nie jest tak, ze moje dzieci sa pozbawione uczuciowych elementów ehh nie ma jak tego wytłumaczyć, no jak wymagam to wymagam jak pouczam to konkretie a jak jest czas na pieszczochy to jest
ale to i tak czubek góry lodowej. Dopierosie będzie dzialo jak się dowie, ze jestem znowu w ciązy. W sumie jest szansa, że się sama domysli i zdąży przygotować jakąś kulturalną reakcję :/
 
Kilolku może to i dobry pomysł z tą kulturalną reakcją jak się sama domyśli. Ja też już bym z drugą ciążą chciała się bardziej wstrzymać z mówieniem o niej, ale nie zawsze się da :(

Moje malenstwo wstało przed 7 i ogląda swojego BRNEYA , gorączki nie ma uffff, leków ma już dość i mówi mi stanowcze NIE, nadszedł czas na rozpieszczanie i przekupywanie ;-). Daje mu do mleka łyżkę stołową miodu (tata nam kupił od gospodarza) jestem w szokku bo aż się zajada.
 
Cze
ja też noc przetrwałam, Hanka co godzinka zrywała się z jękiem w końcu po 3 zrobiła siusiu na nocnik! i po 3:30 walnęła kupsko, poprawiła po 4.
Kikolek - polecam krople boboton... niby na wzdęcia, a tu poskutkowało.;-) Współczuję sytuacji z własną matką, co nas nie zabije to wzmocni. Trzymaj się, Twoje życie, Twoje wybory...
Etna - super, że Pawełek je miód i nie ma gorączki.
Lecę dopić 2 kawę i trochę popracować.;-)
 
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni - to moja dewiza życiowa :))))))

Anawawka o 3 w nocy szook, najważniejsze że się udało.

Zabieram Pawła dzisiaj trochę na powietrze przed spaniem. Pewnie będzie wniebowzięty, nie mam pomysłu na obiad, mam mielone i schab hmmmmmm
 
witajcie :)

OLi ma się dobrze a ja jestem przeszczesliwa, jeszcze do jutra Bactrim. Ja bylam wczoraj u lekarza i sala mi na zas receptę na antybiotyk. Niby gardło lepiej ale skrzypię niemilosiernie. W nocy dostalam takiego bolu gardła ze musialam wziąc ibuprom zatoki, i syropy. Zaczął mnie tak meczyc kaszel od gardła ze mialam serdecznie dosc. Spalam u meza zeby malego nie budzic. Skasłałąm sie ze gardło zdarłam. Mamie został antybiotyk (taki sam co mi lekarka przepisala) wiec juz rano go wzięlam. Mam po prostu dosc. Cala krtan mnie boli. Gdyby nie OLis nie barlabym go ale boję sie ze znowu na malego przejdzie :( Wiec terapię leków zaczęlam, czas skrocic tą chorobę bo to juz zaczyna byc smieszne ;/

Co dzis na obiad? Boze ja tez mam zagwostkę! Jeszcze większą bo Oli mało co mi je, mało co lubi. ech..........na samą mysl obiadową mam dreszcze :)
 
Wczoraj po 4 godzinnym spaniu zjadl dwie miski pomidorowej z makaronem, aż miło. Tylko był glodny bo przed spaniem nie jadł, musiało go boleć gardło. Potem wstawie Wam kilka naszych fotek na zamknietym, bo zgrywam sobie z aparatu.
Wczoraj byliśmy 10 minut na balkonie i spał 4 godz to zobaczymy ile bedzie spał dzisiaj jak wyruszymy na mały spacerek ;-)
 
Etna Oli przed wczoraj jak juz zaczeło mu się robic naprawdę dobrze spał w dzien 4h ale to dlatego ze przez tydzien prawie w ogole nie spał w dzien a w nocy bardzo ciężko. A wczesniej zasnął o 18 i spał do 8 nastepnego dnia. Sen był mu bardzo potrzebny :)
 
reklama
Hej dziewczynki,

mama sobie siedzi na łóżku:-) oby lekarze się mylili!!! Martolince się śniło że wyzdrowiała. Powiem Wam, że najgorsze jest długie umieranie bo to wykańcza ją samą i rodzinę wokół. Trudniej jest to zrozumieć i przeżyć:-( chyba lepiej zapamiętać osobę w pełni sił życiowych umierającą nagle. Łatwiej się jest z tym pogodzić...


Agrafka BUZIACZKI DLA FASOLKI, niech trzyma się mocno!!! I trzymam kciuki za znalezienie dobrego lekarza:tak:
Gin bez usg? To trochę jak szewc bez butów;-)


CO DO MATEK NAUCZYCIELEK - moja babcia jest emerytowaną nauczycielką, była dyrektorką liceum. Ona potrafi tylko krytykować, na porządku dziennym słyszysz że jesteś za gruba, beznadziejnie ubrana i złą matką. A jak przyjdziesz wystrojona, osiągniesz jakiś sukces życiowy bądź zawodowy to nie pochwali cię nigdy, nie zwróci na to uwagi, ew. pod nosem coś burknie.
Co więcej nie można jej zwrócić uwagi bo jej wszystko wolno :-) szacunek działa w tym przypadku tylko w jedną stronę niestety.

Moja mama wyrosła na b.zakompleksioną, nieśmiałą osobę, teraz dzięki swojej pracy mocno się wyrobiła, choć często nadal ma problem z postawieniem się rodzicom.

Ja na szczęście jestem całkiem inna i potrafię się przeciwstawić, przez co trochę się babcia boi zwracac mi uwagę...ale to dobrze;-)


CO DO POGRZEBÓW - sama byłam na niezliczonej ilości pogrzebów, m.in. na babci w wieku 4 lat a potem na dziadka, byłam przy otwartej trumnie, mój młodszy brat też ale nie była to dla nas absolutnie żadna trauma. Nie wiem, kwestia wychowania czy podejścia rodziców? Tata był bardzo religijny i śmierć dla nas jest czymś naturalnym, tak samo jak pogrzeb.

Ale Julki niestety nie zabiorę, jest bardzo wrazliwa, nawet było jedno podejście po śmierci jej dziadka, ale zauważyłam że bardzo się denerwuje i przed wejściem do kaplicy przyjechała po nią moja mama.

Za to cmentarz odwiedzamy bardzo często, rozmawiamy z lężącymi tam krewnymi, opowiadam dzieciom o nich. Jest to dla nas bardzo ważne, sama jako dziecko uwielbiałam chodzić na cmentarz i wszystkich odwiedzać. Tym bardziej że jest tam bardzo pięknie, cicho i spokojnie.


ALE nie jestem za otwieranymi trumnami, uważam że osobę powinno się zapamiętać taką jaką była za życia, często po śmierci jest się do siebie mało podobnym. Jestem bardzo za urnami - niedawno byłam na takim pogrzebie i na niego bez wahania zabrałabym dziecko.


WSZYSTKIM CHORYM ŻYCZĘ ZDRÓWKA!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry