• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Listopad 2009

Ja przy mówieniu też mam zadyszkę, że szok!!!
Oj, sama nie wiem. Moja mama ciągle opowiada jak to ona wszystko sama robiła do ostatniego dnia, a mój M tylko ciągle powtarza że się za bardzo ze sobą cackam :-( Może mają rację??????? Tylko ja naprawdę nie mam siły!!!!!!!! Uhhh, wkurza mnie to!

nie przejmuj sie mama! kiedys bylo inne powietrze i kobiety nie mialy problemow ani z zajsciem w ciaze ani z jej donoszeniem. kolezanka mi opowiadala ze jej babcia to do porodu w polu robila. ale to nie znaczy ze my tez musimy !! kazdy jest inny !!

ja sie najbardziej mecze przy zakladaniu majtek. skarpetek juz nie osze w ogole ...;-)
 
reklama
dziewuszki czy macie zamiar kupic i pic czerwone winko jak zaczniecie miec skurcze? bo tak bylo w jednym serialu, ze laska brala kapiel w cieplej wodzie i pila czerwone wino. o i wyczytalam o tym rowniez w internecie.
 
:-) :-) ja cały czas w klapkach chodzę. Ludzie dziwnie patrzą bo już chłodno, ale... niech sami spróbują adidasy zasznurować z takim brzusiem!!! I to po co?? Żeby tylko do sklepu podejść 100 m od domu?? O nie!!! Niech żyją klapki!!!!! :-)

No, a teraz uciekam do sklepu (w klapkach oczywiście:-)) po coś na obiadek. Chyba dziś a'la gyrosik zrobię :-)
 
dziewuszki czy macie zamiar kupic i pic czerwone winko jak zaczniecie miec skurcze? bo tak bylo w jednym serialu, ze laska brala kapiel w cieplej wodzie i pila czerwone wino. o i wyczytalam o tym rowniez w internecie.
słysząlam o tym bardzo dużo. Podbno bardzo często jest to polecane. W kazdym razie ja w różnych źródłach czytałam, że to "rozwinie" akcję. Nawet mam w lodóówce pół butelki czerwonego wina (ciekawe czy się nie zepsuło przez tyle misięcy, a ciągnie mnie do niego niemilosiernie) ale sama nie wiem. Poprzednim razem nie miałam odwagi. Przy porodzie pobierają krew i robią podstawowe badania (ja jeszcze pobierałam krew pępowinnową, wiec badania wszelkei możliwe) i bałam się, ze powiedzą, ze pijana matka na porodówce :eek: ale może teraz .... sama nie wiem.
 
Ze znieczuleniem dalabym sobie spokoj. Przezylam pierwszy porod bez znieczulenia i wiem ze teraz tez dam rade, mimo, ze tez jestem malo odporna na bol. Mama miala za to znieczulenie i po porodzie o maly wlos by sie nie przekrecila. Tak jej cisnienie podskoczylo, ze wszyscy sie zlecieli i zaraz dostala jakis zastrzyk w kregoslup. Po nim przeszlo jak reka odjal, ale strasznie to przezyla. No i zamiast ona, to ja sie malym opiekowalam przez pierwszy dzien i jej do piersi przystawialam, bo nie mogla sie ruszyc.
ja tez bez znieczulenia.Ra, zę sieboję tej igły w kręgosłup, a dwa, że boję się, ze po znieczuleniu będzie jeszcze gorzej jak przestanie działać. To tak jak z siatami cieżkimi - jak idziemy ze sklepu to jest w miarę póki się nie zatrzymamy żeby odpocząć, potem już ciężko ruszyć i coraz cieżej się idzie z każdym przystankiem. No i szkoda mi kasy.

A mi ręce odpadają. Zagniotłam ciasto na pizze (właściwie nawet nie do końca ale uż nei miałąm siły, mam nadzieję, zę mimo to wyjdzie) a czuję się jakbym jakąś koszmarna robote wykonała.
 
Eh dziewczyny mi też już coraz ciężej :-(
Kupiłam sobie takie cichobiegi do chodzenia, bo nic na nogi mi nie wchodzi! jedne "babcine" buty mam zabrane babci, ale czuję się w nich jak babcia ;-)
zawiązanie butów to masakra! skarpetek też nie mogę założyć! i szybko się męcze! ciągle mam lenia, nawet gotować mi się nie chce! najchętniej przeleżałabym na kanapie całe dnie!
poza tym cały czas boli mnie w prawym boku tuż pod piersią! spać to już nie wiem jak, bo na brzuchu źle, na plecach wszystko mnie ciągnie, a na bokach to zaraz drętwieją!
ale pocieszam się, że już niedługo! że jeszcze ten miesiąc dam radę! byle malutka była zdrowa!
 
reklama
.

A mi ręce odpadają. Zagniotłam ciasto na pizze (właściwie nawet nie do końca ale uż nei miałąm siły, mam nadzieję, zę mimo to wyjdzie) a czuję się jakbym jakąś koszmarna robote wykonała.

Ja trochę pośpiulałam i miałam zacząć robić karapatkę...ale coś mi się nie chce...poczekam na męża może mnie zmobilizuje jakoś:sorry:to jego ulubione ciacho...a ja bym znowu wskoczyła do łóżka najchetniej i w kokonie( kołderka) zasnęła jak bobas:-) ale się rozbujam trochę...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry