reklama

Listopad 2010

Fajnie ze mamy juz tyle dzieciaczków :) Mi to bardzo odpowiada :) Az nie moge sie doczekac tego pieknego dnia, a ostatnio jeszcze mowilam ze wcale mi sie nie spieszy:P Ale cos sie zmienilo i spieszy jak cholera:)
 
reklama
efinka zazdroszczę.
mój dzisiaj pojechał do pracy na drugą zmianę i od rana krzątał się po chałupce. ja stwierdziłam, że wykorzystam to i sobie polegiwałam. to sie na mnie obraził, że nic nie robię.

boże! jak on mnie ostatnio wkurza. widzi tylko swój czubek nosa. to ze ja codziennie obrabiam mieszkanie, piorę, prasuję, gotuję, sprzatam sie nie liczy.
mam coraz mniejszą ochotę na poród z nim. chyba wrócę do opcji porodu z siostrą.

mnie już tak boli cała miednica, ze ledwo chodzę. wstawanie z łóżka to jeden wielki ból i męczarnia.
ja też już bym chciała sie rozpakować.
 
Ja też nie wiem kiedy minęły te wszystkie miesiące. Na początku dwie kreski na teście - niedowierzanie i radość, potem usg i już widziałam zarodek;-) i nie wiadomo kiedy ten czas minął i zbliża się nam listopad. Niezwykłe jest to że z takiego mikroskopijnego zarodka urósł w brzuszku już taki klocuszek który często daje znać o sobie.

efinka mój mężuś też planuje urlop na grudzień, a nawet dłużej - to zależy kiedy Michasiowi znudzi się dotychczasowy domek.
 
Mój P ma taka prace ze jak bedzie chcial to zostanie ze mna w domu a jak nie to pojedzie do pracy, wiec nie bedzie zadnego problemu:)
Magda wspolczuje podejscia Twojego malza, on nawet sobie nie zdaje sprawy jak ciezko z takim brzuchem cokolwiek zrobic.

Ja przez mojego P to sie totalnie rozleniwilam, co wcale mi sie nie podoba.
 
Magdaa współczuję aż mnie zdenerwował!!!!
Mój P. teoretycznie tez może mieć wolne kiedy chce, tylko ma umowę o dzieło.... więc mu nie zapłacą :)
Violett Tobie zaczęło się spieszyć, a ja jakbym nabrała pewności, ze będzie to jeszcze jeszcze dużo czasu :)
 
Hej mamuski!
Aleee się cieszę, że coraz więcej naszych maluszków!!!
Ja to bym chciała tak do 1.11 wytzrymać, ewentualnie do 3. bo wtedy mi ściągną pessara i niech się dzieje...!!!

Moj M. też bierze miesiąc urlopu jak maluszek się urodzi... i najgorsze jest to, że cięzko to zaplanować...bo na początku listopada musi podać od kiedy ten urlop bierze, a kiedy synek przyjdzie na świat to nikt nie wie:P
 
Moj M sprzata i dopiero jak zaczął to robic to sobie zdał sprawę ile ja muszę poświęcac czasu na sprzątanie, ale itak fajny jest i tez weźmie urlop. Cieszy mnie to nawet nie dlatego że mi bedzie pomagal ale że bedzie spedzał czas z małą od samego początku.
 
Mi tez wlasnie podoba sie to ze P bedzie od początku spedzal czas z córa :) On to juz siedzi jak na szpilkach i jak w nocy sie przekrecam to zawsze sobie stekam o sie budzi i sie pyta " Kochanie zaczeło sie???" Na poczatku mnie to smieszylo ale teraz zaczyna wkurzac heh, i z pracy tez dzwoni setki razy zapytac sie czy nic mnie nie boli, czy mni skurcze nie lapia i wogole. Jest bardziej podekscytowany niz ja. A wogolabym odwrotnie bo kurde nie wiem jak ja zareaguje jak naprawde sie zacznie i chcialabym zeby on byl opanowany z czym bedzie baardzo trudno.
 
reklama
Wróciliśmy z wizyty pomiarowej, nasz "maluszek" ma ponad 4 kilo... :szok:. Do tego klasycznie wymiary ponadstandardowe, czyli na 42 tc... Szczęśliwego porodu ;-)
Pan doktor jak zawsze pocieszył, że już niedługo sama sobie wymierzę dzieciaczka w domu. Ech, chciałabym.

W temacie pomagania w domu, to ja na mojego męża narzekać nie mogę. Chociaż ostatnio jest walka o odkurzacz, bo ja w ramach wykurzania młodego szoruję mieszkanie na najwyższy błysk, a mój mąż mnie goni, żebym sobie odpoczęła.

No i nasz największy problem, czyli brak pracy mojego męża, za chwilę stanie się największą wartością dodaną, bo razem będziemy przechodzić pierwsze tygodnie z dzieckiem w domu. Tak więc ja się nie martwię, że zostanę ze wszystkim sama na głowie.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry