efinka zazdroszczę.
mój dzisiaj pojechał do pracy na drugą zmianę i od rana krzątał się po chałupce. ja stwierdziłam, że wykorzystam to i sobie polegiwałam. to sie na mnie obraził, że nic nie robię.
boże! jak on mnie ostatnio wkurza. widzi tylko swój czubek nosa. to ze ja codziennie obrabiam mieszkanie, piorę, prasuję, gotuję, sprzatam sie nie liczy.
mam coraz mniejszą ochotę na poród z nim. chyba wrócę do opcji porodu z siostrą.
mnie już tak boli cała miednica, ze ledwo chodzę. wstawanie z łóżka to jeden wielki ból i męczarnia.
ja też już bym chciała sie rozpakować.