reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Listopad 2010

reklama
Witam!
Ja jakoś ostatnio mam tak, że im bliżej godziny "0" tym bardziej mój umysł wypiera myśl, że to już....w związku z czym torba nie spakowana, Język Niemowląt leży odłogiem na szafce nocnej a ja robię wszystko inne, żeby tylko nie myśleć, że to już ostatnia prosta....
W najbliższy weekend przenoszę się do rodziców....bo będę rodzić w Lublinie nie w Wawie....może wtedy się "wyspokoję" i pozwolę sobie zaakceptować nieuchronność zdarzeń :-)

A tak w ogóle to właśnie się trochę zmartwiłam bo oglądałam "Między nami rodzicami" na TVN style gdzie tematem był kryzys w związku po narodzinach dziecka....no i było jasno powiedziane, że jeśli związek miał problemy przed narodzinami to po może być jeszcze ciężej....i tak sobie myślę, że dla mnie ciąża to czas najgorszych kłótni z moim P.... :-( no i już mam jakieś apokaliptyczne wizje jak to po narodzinach Laury rozpada się moje małżeństwo.......ech :-(

Trzymajcie się ciepło!
i miłego dnia!
 
Anbar to ma chyba najbardziej uparte dziecko na tym forum :)

Oj, dzidziolek Anbar tylko otwiera listę uparciuszków :-) Moja Karolka urodziła się 12 dni po terminie - indukcja oksy, a Martynia 11 dni - idukcja masażem brodawek i szczypaniem dna macicy

LLF - kryzys, często jest bo kobieta zapomina o facecie i myśli tylko o dziecku, a w każdym razie na nim się koncentruje maksymalnie; dużo zależy od mężczyzny, mój mnie wspierał po pierwszym, był niezastąpiony... a po każdym kolejnym to ja sama coraz bardziej sobie radę dawałam :)
 
Anbar, wiem, ze jesteś biuściasta jak ja, gdzie kupowałaś biustonosz do karmienia?? I jaki to rozmiar był?

Znalazłam sklepik z bielizną niedaleko mnie, nazywa się Satine, i tam poszłam. Pani się zna na biustach i biustonoszach, więc mi doradziła to i owo. Teraz noszę 80G firmy Alles i jest jeszcze dobry, chociaż pomału mi piersi z niego wyłażą, no i na pewno jak się rozkręci laktacja, to już będzie za mały. Ale nowe do karmienia kupiłam też 80G, tyle że z firmy Anita, bo oni robią większe miseczki.


A tak w ogóle to właśnie się trochę zmartwiłam bo oglądałam "Między nami rodzicami" na TVN style gdzie tematem był kryzys w związku po narodzinach dziecka....no i było jasno powiedziane, że jeśli związek miał problemy przed narodzinami to po może być jeszcze ciężej....i tak sobie myślę, że dla mnie ciąża to czas najgorszych kłótni z moim P....


LLF, jeśli tylko wasze małżeństwo nie zostało zawarte "bo dziecko w drodze", to myślę, że nie masz się czym martwić. No i oczywiście, jeśli ciąża nie miała być lekiem na wcześniejsze problemy, bo tak tez się niestety zdarza. Mówią, że dziecko jest jak granat wrzucony między ludzi i chyba coś w tym jest. Najpierw panika, a potem wiadomo: albo my albo ono. Jeśli związek miał dobre podstawy przed ciążą, to pojawienie się dziecka raczej nim nie zachwieje, chyba że będzie jak napisała Joaś. "Murzyn swoje zrobił, Murzyn może odejść". Pani odsuwa pana od dziecka, bo on nic nie umie i jeszcze dziecku zrobi krzywdę. Pani odsuwa dziecko od teściowej, bo co ona może wiedzieć o wychowaniu dzieci. Pani ma pretensje do pana, że ten nie pomaga, ale jak on chce pomóc, to go goni, bo on też nie ma pojęcia o wychowaniu dzieci. I w zasadzie wtedy to już jest równia pochyła. Najważniejsze to nie zapomnieć skąd się to dziecko wzięło i od czasu do czasu sobie przypomnieć dlaczego zawarliście związek małżeński. Innymi słowy, próbować dzielić czas pomiędzy dziecko a małżeństwo. Tylko nie w proporcji 99% do 1% ;-)
A tak w ogóle to wiesz co... Ja się ze swoim mężem najwięcej kłóciłam w okresie przygotowań do ślubu, a przecież mieszkaliśmy wcześniej razem już dwa lata. Takie iskry szły, że pewnie wiele osób z boku by się zastanawiało po kiego grzyba się w ogóle pobieramy. Nie było dnia bez pyskówki i wzajemnych oskarżeń. Ale ślub się odbył i jak ręką odjął, awanturki zniknęły z naszego domu i wróciliśmy na stare tory. Wiadomo, czasami się posprzeczamy, jak to dwoje ludzi funkcjonujących razem. Ale już nie ma tak, że byle paproszek na srodku salonu jest w stanie wywołać potężny pożar.
 
Ostatnia edycja:
Mam taką radę co do biustonoszy na okres nawału: jak największe miseczki tzn rozmiar większe niż teraz. Za mała miseczka - jakikolwiek ucisk może doprowadzić do zastoju lub zapalenia piersi. Przerobiłam kilka więc wiem jaki ból... Wychodząc ze szpitala jechałam kiedyś od razu do sklepu po nowy biustonosz bo tak mi przybrały na czas laktacji
 
podgrzybek spokojnie jak rejestrowałam samochód (już 3 z kolei) na wielickiej to wziełam nr i czekałam natomiast czarujący młody pan który pracował na sądowej dał mi nowy nr a wziął "stary" i nie czekałam długo na załatwienie sprawy, najlepiej to iść koło 17. Jeśli możesz oczywiście i jeśli należysz do tego urzędu.
amerie powodzenia
violett tak to jest z tymi szpitalami i w zależności jeszcze o której się było. Mnie przywitał tekstem czy rodzimy a potem czemu sobie przypomniałam o dziecku o 21? Więc mu odpowiedziałam że czekałam żeby się smyk rozkręcił żeby panu głowy nie zawracać :wściekła/y:.
 
LLF - kryzys, często jest bo kobieta zapomina o facecie i myśli tylko o dziecku, a w każdym razie na nim się koncentruje maksymalnie; dużo zależy od mężczyzny, mój mnie wspierał po pierwszym, był niezastąpiony... a po każdym kolejnym to ja sama coraz bardziej sobie radę dawałam :)[/QUOTE]

No właśnie....wiem, że dużo zależy od mężczyzny....więc dlatego się martwię :-( no ale przecież nie przewidzę przyszłości, więc macie rację, że nie mam sensu się martwić "na zapas"....

A to "stanowisko prasujące" na TVN....gadżety, ach gadżety :-)
 
Witam nowe mamy!

baska, holly
fajnie że już w domkach, czekamy na relacje :)

Amerie trzymaj się dzielnie, może już dzisiaj będziesz tulić Leosia :)

zalgol fajnie że napisałaś tego pozytywnego posta bo widzę że więcej jest smutków i dołków niż uśmiechów ostatnio.
Cd. zdjęć to szkoda właśnie że każdy może wejść na te wątki i przeglądać co piszemy, powstrzymuje mnie to właśnie przed wieloma wypowiedziami i pytaniami, zdjęcia też dodałam dopiero po pół roku... szkoda że nie można ograniczyć wejść przez "obcych" żeby widoczne były tylko dla listopadówek po zalogowaniu (a może się da, nie wiem)

Violett to współczuję że trafiłaś na taką znieczulice... na pewno wyjaśni się wszystko na wizycie i będziesz spokojniejsza.

Szkoda że te trzy dni minęły tak szybko, mój R. był cały czas w domku a teraz tak pusto... Trzeba się wziąć za sprzątanie może się mały ruszy- widzę że każda już nie może się doczekać ale to chyba normalne.

LLF kłótnie w ciąży to normalne- hormony szaleją, później podobno z tymi hormonami u niektórych niewiele się zmienia - widziałam to u bratowej mojego R. jak się karmi piersią to niektórym kobietom dalej wszystko buzuje :), gorzej jak buzuje też u mężczyzny...

Ja miałam super spokojna ciążę, nic, zero kłótni, płaczu a w zeszłym tygodniu to miałam jeden taki dzień gdzie poryczałam się że mój R. nie dał spodni do prania tylko zostawił na krześle- chłop zgłupiał, a później wgiął mi metalowe pudełko na farby (odrobinkę...) i wybuchłam płaczem że miałam je tyle lat i w ogóle... hehe, był kochany ale w oczach miał panikę, tym bardziej że widział mnie płaczącą do tej pory tylko ze śmiechu albo na pogrzebie...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Do góry