Amerie super źe jesteście, a jednak was puścili, niema jak w domku co. Ściskam mocno i życzę spokojnych przespanych nocek
Grudnióweczka - masz prąd w końcu i dobrze, jakby mnie wył to nawet herbaty bym nie wypiła....
Zalgol jutro do szpitala? o której
Dzięki Baska i o kurcze sory zapomniałam - wstyd, za rady po cc, niby tak jak dobre naciecie o i po sn tez szybko się powraca do formy.
Mój szpital raczej znany z trzymania do ostateczności na cc (kasa w łapkę), a potem panika że za dlugo trzymają i przeważnie jakeś komplikacje - ala`historia Erguni. Dziś pisała mi koleżanka że za długo ją trzymali, słabło już tętno Maluszka, potem zrobili cc i dostala zakażenia... Nie nastawia mnie to zbyt optymistyznie, aha i przeważnie brakuje przeciwbólowych, a oxy nie dają.