reklama

Listopad 2010

reklama
Oj wybaczcie kochane, że Was tak stresuję. Nadal zapakowana. Byłam w piątek u lekarza ( innego niż ten mój). Pani doktor się troszkę załamała. Moje wszystkie usg pokazują inne terminy. Nie pokrywają się. Pwiedziała też, że mój gin przez całą ciąże nie zważył i nie zmierzyl małej. Nie da się teraz ustalić terminu porodu więc mam czekać, a dzidziusia trzeba monitorować. Więc we wtorek ide na usg ( żeby określić wielkość małej i sprawdzić przepływy) i na ktg.
Wymiotów już więcej nie było, ale wczoraj w nocy mdłości mnie dopadły. Nadrabiam za pierwszy trymestr.
Jeszcze raz przepraszam, że się nie odzywałam.
 
Asia jesteś, ni to że nie życzę ci porodu ale wiesz, chcemy kciuki trzymać. Żartujesz niewiedzą jaki termin? to ładna kraksa. Ale ja czuję że to juz tuż tuż

u nas leniwa niedziela, rodzinna itp
 
No lepsza sprawa z tym terminem. Spore różnice są na tych usg. Więc nie ma wyjścia czekamy.
Trusia ja obstawiam ten tydzień. Tez myślę, że to tuż tuż. Generalnie to mam wszystkie objawy zbliżającego się porodu. Nie wiem ile z nich jest wkręconych, ale napewno bżuszek nisko i napewno odejście czopu są niezależne od mojej świadomości
 
Oj jaka tu cisza...
Ja nadal zapakowana. Jutro na usg i ktg. Znalazłam też zdjęcie uzg z 7 tc, które może sporo wnieść do sprawy, bo z niego wynika, że jutro będę już tydzień po terminie. Zobaczymy co powwie pani doktor...
Zastanawiam się jak ja dam rade na te kilka dni zostawić Olka. Jak sobie o tym pomyślę to już za nim tęsknie. To będzie najgorsze...
 
Asiu szybkiego i bezbolesnego rozwiązania życzę w takim razie i szybkiego wyjścia ze szpitala. A o Olka się nie martw, na pewno będą mu organizować czas, a Ty będziesz już miała drugą kruszynkę. Wiadomo że tęsknić będziesz, no ale musisz być sina dla 2 dzidziusia.

Przepraszam ale nastrój bardzo zły, więc i na pisanie ochoty brak.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry