Ufff oganęłam wasze wekendowe posty
IXI kochana trzymaj tam się i mam nadzięję, że jeszcze to fałszywy alarm, moja koleżanka też miała identyczną sytuację, a dziś jest w 39tyg, oby i u ciebie było podobnie, trzymam kciuki

))
ANIU moja też cały czas dupką w dół i ani drgnie, martwię się ale nie tak strasznie, podobno jeszcze nie wszystko stracone i są szansę na obrót.
Goncia ja też jestem rozkojarzona za kierownicą, jak nie musze, to nie jeżdżę. Dziś musiałam i przy wymijaniu zahaczyłam pobocze, kurcze niewiem jak.... A naprawdę wolno jechałam. Do tego mam sklerozę, dziś z milion razy dzwoniłam do męża - "Co ja mialam kupić?"
Anarien i jak po wizycie w zusie? Ja dostałam dziś kaskę za szpital i wydałam na najpilniejsze rzeczy, a ty jak? I na twoim miejscu to zrozumiałe że nie siadasz za kierownicą, wolałabym jednak żebyś sama nie jeździła nawet pks, martwię się o ciebie

Napisz koniecznie czy coś wywalczyłaś oik.
Amerie ale pech co. Musiałaś się wystraszyć tą stluczką, a mąż to wogóle. Ale najważniejsze, że dobrze się skończyło. Dziś przy takiej pogodzie niewiele brakuje do wypadków....
Myqua WITAMY!!!!!!! To nas się nazbierało co. Ale fajnie że jest coraz więcej.
Ja wróciłam niedawno z miasta (30km), rankiem pobieranie krwi, potem piekarnia - głód. Kawka u siostry, zakupy dla Malutkiej (po wizycie w banku). Kurcze smoczki z aventu zdecydowanie odpadają, są bleee. Może canpol.... Hmmm. To samo mam z pampersami, może hugies
W dodatku czekałam na jakąś część do auta męża i milion razy dzwoniłam do niego co to miało być. No naprawdę zapomniałam. Ale się złościł, choć zaciskał zęby heh. Potem były ploteczki z koleżankami z pracy - stęskniłam się i fajnie było pogadać - no i najważniejsze. W piątek idę oglądać wóżek, chicco (kurcze zapomniałam nazwę łee) 3w1. Wieem że dała 1,9tys a chce 500 zł. Mam nadzieję że spodoba mi się. Już nawet mam taki fajny humor że ten deszcz mi nie przeszkadza...
Do później, padam!!!
Ciekawe gdzie JOLKA????