hej mamuśki te rozpakowane i te oczekujące na wstępie serdecznie chciałam Was przeprosić za moją nieobecność na forum :-

-

-

-( i brak aktywności ale od 31 pażdziernika kiedy zostałam szczęśliwą mamą nie mam czasu na nic nawet jem w pośpiechu a umycie włosów stanowi nie lada atrakcję dla mnie :-)
dziś postanowiłam się zrehabilitować i opisać co u mnie ....


wiec jak wiecie Klaudia przyszła na świat przez cc 31.10 hallowinowe dziecko

jeszcze raz
dziękuje za kciuki i gratulacje wszystkim !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
same cc nie jest złe miałam znieczulenie w kręgosłup też do zniesienia po wyjęciu małej z brzuszka zwołali tatusia by mógł zobaczyć córkę ja ją widziałam w oddali potem zawiniętą w becik pokazali mi ją z bliska i mogłam ją pocałować- to BYŁ NAJPIĘKNIEJSZY DZIEŃ W MOIM ŻYCIU NIGDY TEGO WIDOKU NIE ZAPOMNĘ !!!!!
potem byłam na sali gdzie mnie monitorowali ten czas wspominam mimo konieczności leżenia 12 godz na prosto, dobrze jeśli chodzi o opiekę i super dziewczyny z którymi przegadałyśmy całą noc !!!! potem zwieziono mnie na oddział ja zobaczyłam 3 dziewczyny na pokoju z facetami ja w koszulce za małej tu leci po nogach itp to się podłamałam no i czekanie na męża mnie dobiło , potem doszły problemy z tym że nie potrafiłam nakarmić małej. każdy dzień oczekiwanie na noc były trudne bo z karmieniem miałam problemy (duże brodawki) i mała nie miała potrzeby jedzenia... spadła na wadzę ponad 10 procent do tego żółtaczki miałam wyjść już w czw.do domu, ale jeszcze spr.serduszko małej i tak zostałam do piątku jak opuściłam szpital to było mi od razu lepiej .. potem adaptacja w domku.. z dnia na dzień jest lepiej potrafię już karmić- nie poddałam się i nie skusiłam na sztuczne mleko :-) nocki średni tzn 0 2 jedzenie potem np. około 6 i ok.10 wiec jest oki . TERAZ O CÓRCI Klaudia jest cudowna, śliczna (Wiadomo najpiękniejsza dla mnie

)
i naprawdę odpukać grzeczna delikatnie płacze nawet jak kupę zrobi często śpi dalej trochę mruczy . Miałam też chwilową deprechę miałam doła i nie wiedziałm dlaczego to był paro dniowy kryzys i mam nadzieję żę nie wróci .. blizna goi się choć opornie jeszcze jest trochę zaogniona myję ją w szarym mydle póki co ...
Mam nadzieję że nie zaśmieciłam forum moim opowiadaniem'' ale tak bardzo się stęskniłam za Wami za pisaniem i chciałam się podzielić moimi przeżyciami . Mam nadzieję że u Was jest oki i pewno tak nie wiele zostało do rozpakowania

))) z całego serduszka życzę Wam powodzenia na porodówkach !!!!! i tej miłości która aktualnie wypełnia moje serce do mojego dziecka
ps. tatuś Klaudii stanął na wysokości bardzo się stara pomaga nawet w nocy wstanie przewinie i kąpie , myślę że może jakoś z dzieckiem nadrobimy zaległości w naszym związku i naprawimy to co popsuliśmy ostatnio .
a co u Was może jakiś telegraficzny skrót?? BUZIAKI OD MNIE I OD CÓRCI :-):-):-)