hey dziewczyny, ja też mam straszne bóle pleców ale tylko wtedy, gdy przecholuje z siedzeniem ponad godzine, no to wtedy dwa dni tragedia z plecami i żebrami.
Śmieszy mnie to, że ja już nie mam żeber, bo naszło mi coś na nie niewiem co jelita?? Moje żeberka są ugniecione gdzieś pod spodem...
Mój mąż znowu nie ma problemu z pogłaskaniem brzuszka czy gadaniem do niego, jak dzwoni z pracy to pyta: czy kopał syn? Szczerze mówiąc pamiętam jak byłam w pierwszej ciąży to tak się nie zachowywał nie pytał jak tam i wogóle miałam wrażenie, że dla niego dziecko nie istnieje u mnie w brzuszku, chociaż bardzo go chciał, ale z kolejnymi ciążami zrobił się bardzo opiekuńczy i troskliwy o dziecko zawsze pyta, czy nic mi nie jest czy coś boli, jak mały itp. Myśle, że to po przejściach zrobił się taki wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy, że może tak być, że tyle razy trzeba będzie się starać i cierpieć, mój wolał o tym nigdy nie rozmawiać chociaż wiem jak bardzo go serce bolało wolał o tym zapomnieć, nie raz kolegą mówił, że kobiet w ciąży nie można denerwować, bo może się coś stać myśle,że on czasem czuł się winny i myślał, że może z nerwów poroniłam, ale takie jest życie stres dopada każdego i nie można się winić.
Agalodz- ja raz płakałam, że mój sobie kupił piwa

głupia jestem jak nie wiem, przecież chłop pracuje to mu się należy czasem wypić, a ja to tylko jak kwoka grosz do grosza żeby mały miał wszystko, darowałam sobie trochę swoje emocje, bo głupawki ze mną można dostać stałam się okropna sama siebie uważam za czarownice chyba
Kasiente- mój mąż teraz też jeżdzi w trasy i nie ma czasem go na noc raz w tygodniu, albo dwa razy jedzie po 2 w nocy, ostatnio jak jechał o 20 dzień wcześniej to płakałam jak małe dziecko i kazałam mu szybko wyjść, bo nie chciałam się rozkleić, a on widział, że mi smutno przytulił mnie no i zaczełam beczeć nigdy się nie rozstajemy dlatego takie emocje moje są, ostatnie noce samotne to były tylko gdy byłam w szpitalu, a tak nigdy mąż mnie na noc nie zostawił. Poprostu bardzo też się martwie różni wariaci jeżdzą drogami...A jeśli chodzi o to jak mąż wraca z pracy to też kładzie się koło mnie w łóżeczku i ja się przytulam nie gadamy tylko daje mu odpocząć sobie śpi biedny, a ja go czasem drapie po pleckach
Nimfii-mnie jak mój pochwali za obiad to też odrazu chcę się gotować, a przyznam, że mam wybrednego chłopa w jedzeniu
