Reni, cheetah - ale nie ma czegoś takiego, ze dziecko nie najada się mlekiem własnej mamy, coś takiego może istnieje,ale to skrajne, patologiczne przypadki(w sensie, ze jest jakaś przyczyna np. choroba). Natura tak to ustawiła, ze mleko dostosowuje siędo potrzeb dziecka - nawet jak nam się wydaje, że dziecko za duże/za małe, za słabo ssie, płacze.... My mamy takjuż mamy, ze zaraz winy szukamy w sobie i swoim mleku. Ja w zeszłym tyg też tak miałam, bo zważyliśmy młodego i okazało się ze nie przybiera prawie -już miałam kupować mm żeby go dokarmiać bo bardzo chudy jest, ale mi dziewczyny z bb wybiły to skutecznie z głowy- i słusznie, bo na drugi dzień już skoczył nawadze o 100g a takie dokarmianie nieraz jest początkiem końca cycowania. Jednak trzeba cierpliwości i dać czas dziecku, a nie panikować.
Szkoda by mi było bardzo cycowania bo to dla mnie jest baaardzo wygodne. Po odstawieniu straszaka często się wkurzałam, że tyle zachodu z tym mm- a butelki,a robienie,a to temp, za gorące za chłodne wrrrr.. mam nadzieję, że jeszcze dłuuuugo pocycujemy
