Myślę, że wytycznymi pediatrów matki kierują się od dawna w kwestii żywienia dzieci. Moja się na pewno kierowała. Zresztą nie raz słyszałam...za moich czasów robiło się inaczej. Jasne, że wytyczne się zmieniają, ale myślę, że od tego są badania, lekarze i teorie by uznać, że jednak są mądrzejsi od nas i lepiej wiedzą co jest dobre dla dzieci i ich niedojrzałych układów pokarmowych.
I jak pisałam, nie znam się na tym, ale alergia to zdecydowanie najmniejszy problem. Znacznie większym są choroby cywilizacyjne naszych czasów- cukrzyca typ II, OTYŁOŚĆ i jej konsekwencje, choroby jelit w tym rak jelita...każda z nich ma podłoże w nieprawidłowym odżywianiu, nieprawidłowych nawykach co zapewne ma związek już z dietą niemowlęcia...A zbyt szybkie odstawianie mleka u dziecka ma zaś wpływ na kości więc też nie ma co się spieszyć.( nie mówię, że rozszerzanie diety jest złe tylko o drastycznej eliminacji pokarmów mlecznych)
Tak ja myślę...
Wnuczka odpowiesz mi jak robisz mannę na swoim mleku? Ja starszej robiłam na mm- tz robiłam na wodzie i dosypywałam potem mleko, ale nie wiem jak to można zrobić na moim płynnym mleku, a w przyszłości chętnie wykorzystam taki patent.